Dziwny złodziej grasował po Marymoncie. "Nie chodzi o kradzież"
15 października 2019
Aż siedem lat więzienia grozi 38-letniemu mężczyźnie, który na Bielanach włamywał się do klatek schodowych.
Do komendy na Bielanach wpłynęły powiadomienia o kradzieży czterech rowerów z klatek schodowych, wartych 7 tys. zł. Do wszystkich zdarzeń doszło na terenie osiedla Marymont.
Burmistrz Bielan i jego ocenzurowany Facebook
Referat promocji w bielańskim urzędzie to mała agencja prasowa i marketingowa. Ręce wszystkich pracowników skierowane są do pracy na rzecz promowania burmistrza w internecie. - Grzegorz Pietruczuk żyje tylko Facebookiem, komentarzami, fotkami i lajkami. Nic więc dziwnego, że otoczył się grupą wiernych pracowników, poświęcających cały czas na budowę jego wizerunku. I cenzurujących nieprzychylne komentarze - mówi nam jeden z radnych.
- Sprawami zajęli się kryminalni z Bielan. Dzięki dobremu rozpoznaniu środowiska przestępczego funkcjonariusze ustalili dane osoby, która może mieć z tym związek. Efektem ich pracy było zatrzymanie 38-latka. Mężczyzna, wykorzystując nieuwagę lokatorów, wchodził do klatek schodowych, skąd zabierał jednoślady - informuje aspirant Kamila Szulc z Komendy Rejonowej Policji.
Funkcjonariusze po zgromadzeniu materiałów dowodowych przedstawili zatrzymanemu zarzuty. 38-latek przekonywał policjantów, że skradzione rowery wykorzystywał jedynie do celów rekreacyjnych. Nie sprzedawał ich, tylko jeździł a potem porzucał na stołecznych ulicach. Mężczyzna był w przeszłości karany za podobne przestępstwa, dlatego może teraz trafić do więzienia nawet na siedem lat.
Policja przypomina, że rowery zostawiane na klatkach schodowych powinny być przymocowane i zabezpieczone, aby przypadkowe osoby nie mogły się na nie połasić.
(mk)
.








































