Cud na skrzyżowaniu Myśliborskiej i Ćmielowskiej
8 maja 2015
Na skrzyżowaniu Myśliborskiej i Ćmielowskiej rozpędzony samochód ściął znaki drogowe i staranował słup ogłoszeniowy. Na szczęście nikt nie ucierpiał.
Mieszkańcy Tarchomina przechodzący obok poczty przy Myśliborskiej mijają stos metalu i plastiku, który kiedyś był znakami drogowymi, słupem ogłoszeniowym, potykaczem pobliskiego sklepu i ogrodzeniem trawnika. Co się stało?
- W środę 6 maja około 14:00 samochód osobowy wypadł z jezdni i wjechał na chodnik - poinformowała Edyta Adamus, rzeczniczka Komendy Stołecznej Policji. - Nikt nie ucierpiał.
Sroka zatrzyma inwestycję, człowiek straci dom. Warszawski teatr absurdu
Być może Franz Kafka, gdyby żył w Warszawie roku 2026, zmieniłby nieco historię człowieka walczącego z machiną państwa. Bohater budziłby się rano i dowiadywał, że jego dom zostanie zburzony pod ścieżkę rowerową, ale stojące pośrodku planowanej ulicy drzewo będzie ocalone, bo cały aparat administracyjny wpadł w panikę, gdy w gnieździe na tymże drzewie wykluły się pisklęta.
Osoba kierująca prawdopodobnie była pod wpływem alkoholu.
Sądząc ze zniszczeń samochód musiał wjechać na chodnik z wielkim impetem, przerywając ogrodzenie, przejeżdżając po chodniku, drodze rowerowej i zatrzymując się na słupie z ogłoszeniami. Kierowca może mówić o wielkim szczęściu, bo skrzyżowanie przy tarchomińskiej poczcie w godzinach popołudniowych jest pełne przechodniów...
DG
.










































