Chcemy więcej urządzeń do zabawy
30 kwietnia 2010
Piętnaście placów zabaw na 15-lecie Bemowa stało się faktem. Niektóre place są zupełnie nowe, inne zostały tylko zmodernizowane. Nie wszystkie bemowskie mamy są jednak zadowolone z przeprowadzonych prac.
Interweniowaliśmy w tej sprawie w ratuszu, ale urzędnicy bronią się przed zmianami.
Czy taka będzie przyszłość terenów po Tesco?
Miasto pokazało projekt miejscowego planu zagospodarowania dla terenów po Tesco przy ul. Górczewskiej. Mieszkańcy mogą zgłaszać uwagi do 22 października. W planach na przyszłość jest m.in. szkoła, park, skwery i usługi publiczne.
- Podstawowym celem, dla którego zorganizowaliśmy akcję, było zapewnienie dzieciom możliwości bezpiecznej zabawy na co dzień, w pobliżu domu, na swoim osiedlu, bez konieczności jeżdżenia do innej części dzielnicy - tłumaczy Krzysztof Zygrzak, bemowski rzecznik. - W założeniu placyki miały być niewielkie, aby mogły być rozmieszczone możliwie gęsto i służyć jak największej liczbie maluchów - do-daje.
- Niewielkie placyki i wielu użytkowników - to chyba bez sensu - ripostuje pani Ewa. - Poza tym zbyt mało zabawek nie zainteresuje dzieci - dodaje.
Rzecznik broni pomysłu. - Na każdym placu znajduje się m.in. domek typu zjeżdżalnia, duże i małe huśtawki oraz karuzela i piaskownica. Warto zwrócić uwa-gę, że każde dodatkowe urządzenie powoduje, że teren potrzebny na zorganizowa-nie placu zabaw musiałby być odpowiednio większy, co siłą rzeczy ogranicza liczbę możliwych lokalizacji - mówi. Dodaje, że oprócz tego dzielnica inwestuje także w duże, bardzo atrakcyjne miejsca zabaw dla dzieci, jak ten na Fortach Bema czy planowany w Parku Górczewska, które przyciągają rodziny nie tylko z Bemowa. - To wszystko w zestawieniu z piętnastoma niewielkimi placami zabaw stwarza chyba zupełnie przyzwoitą i zróżnicowaną ofertę dla najmłodszych mieszkańców. Oczy-wiście to nie znaczy, że nad tematem nie będziemy dalej pracować - asekuruje się Krzysztof Zygrzak.
Anna Przerwa
.








































