Burmistrz zasypany kartkami od dzieci
11 grudnia 2012
"Drogi Panie Burmistrzu! Słyszałem, że w grudniu jesteś Świętym Mikołajem. Czy możesz więc dać mojej szkole pieniądze na odnowienie boisk? Ja chcę być piłkarzem, a na obecnych nie mogę grać" - napisał siedmioletni Piotrek. W mikołajki, wraz z delegacją dzieci zaniósł on do urzędu ponad pół tysiąca kartek od uczniów SP nr 314. Wszystkie adresowane były do nowego burmistrza dzielnicy.
Warszawa wyburzy rodzinny dom pod ścieżkę rowerową. "445 tys. zł nie starczy nawet na kawalerkę"
To może spotkać każdego. Wzbiera złość i niedowierzanie, kiedy dowiadujemy się, że czyjś dom rodzinny, w którym się wychował, dorastał, założył rodzinę i z którym ma nierozerwalne wspomnienia, musi ustąpić... ulicy i ścieżce rowerowej. Bo tak wymyślili urzędnicy. Jeszcze większą złość budzi fakt, że w ramach zadośćuczynienia za duży dom z działką na Białołęce warszawscy urzędnicy proponują 445 tys. zł, a więc kwotę, która nie wystarczy nawet na... kawalerkę. A w ramach usprawiedliwienia dodają: "Takie sytuacje są zawsze trudne dla obu stron". Czyżby?
Kartki były więc bardzo różnorodne, jednak każda z nich była indywidualnym głosem dzieci, które proszą zarząd dzielnicy o odnowienie boisk szkolnych. O ich katastrofalnym stanie technicznym pisaliśmy w poprzednim wydaniu "Echa".
- Stos kartek rósł w bardzo szybkim tempie. Widać, że dzieciom doskwiera brak boisk, jeśli w takiej liczbie, tak szybko i tak skwapliwie je napisali - opowiadają organizatorzy akcji.
W mikołajki delegację przyjął wiceburmistrz Piotr Jaworski, któremu podlega m.in. oświata.
W sposób już mniej bajkowy zapewnił obecnych na spotkaniu przedstawicieli rady rodziców, że zarząd dzielnicy dołoży wszelkich starań, aby sprawie boisk przy szkole nr 314 nadać rangę priorytetową, walcząc o dodatkowe fundusze z budżetu miasta.
Zatem Mikołaju, trzymamy za słowo!
rr
.













































