Bo kościół jest?
21 stycznia 2005
Za szybko powstającymi blokami i całymi osiedlami nie nadążają ulice, choć powstają ich kilometry. Niedawno powzięto decyzję o budowie ulicy Botewa, a już odezwały się głosy, że lepiej najpierw byłoby zbudować ulicę Ceramiczną. Jest tu bowiem bardzo błotniście, a bloki już stanęły i następne będą się obok pojawiać.
"Ekstradycja" na Żeraniu. Tę scenę z Halskim kręcono przy Płochocińskiej
"Ekstradycja" z Markiem Kondratem to nie tylko jeden z najważniejszych polskich seriali kryminalnych lat 90., ale również niezwykły zapis dawnej Warszawy. Jedna ze scen pościgu została nakręcona na Żeraniu, wzdłuż ulicy Płochocińskiej.
Zatwierdzona część wieloletniego planu inwestycyjnego obejmuje inwestycje do roku 2009. Ceramiczna ma być wykonana w latach 2006-2008. Oznacza to, że w roku przyszłym być może rozpoczną się już prace projektowe. Oczywiście wszystko zależy od tego, jakie fundusze miasto przyzna. Może się bowiem okazać, że pojawią się inwestycje bardziej priorytetowe i Ceramiczna spadnie poza rok 2009. Na razie jest za wcześnie, by podać bardziej konkretne informacje. Niezbyt to ciekawa perspektywa dla tysięcy nowych mieszkańców tej ulicy, przy której w najbliższym czasie do użytku zostanie oddanych kilka kolejnych bloków. Jedyne dojście do mieszkań mają po kolana w błocie.
Kilka miesięcy temu pisaliśmy o budowie ul. Botewa. Zostanie ona wykonana znacznie szybciej, choć - zdawałoby się - Ceramiczna jest bardziej potrzebna. Pisaliśmy wówczas: "Tak czy inaczej ulica Botewa, choć lokalna, będzie miała coraz większe znaczenie na Białołęce. Choćby dlatego, że przebiega koło kościoła." Taki m.in. argument usłyszeliśmy w urzędzie dzielnicy.
Natychmiast zadzwoniło do nas kilku oburzonych Czytelników. Zwracali uwagę, że do kościoła można po równym dotrzeć z dwóch stron, a mieszkańcy Ceramicznej brodzą w błocie. - Moje dziecko codziennie jest wyśmiewane przez kolegów w szkole, bo przychodzi ubłocone - żali się jedna z nowych mieszkanek Tarchomina. - "Wieśniak", krzyczą za nim. Jak czytam, że Botewa jest robiona w pierwszej kolejności ze względu na sąsiedztwo kościoła, to chyba jest to jakieś nieporozumienie.
Rozumiemy, że ten argument zezłościł mieszkańców Ceramicznej, ale przy Botewa też mieszkają ludzie i oprócz tego, że nową ulicą pójdą do kościoła, to pójdą nią też do sklepu, autobusu czy szkoły. Niewątpliwie zaskakująca jest natomiast niefrasobliwość urzędników i radnych, bo perspektywa wybudowania ulicy pięć lat po oddaniu do użytku kilkuset mieszkań nie świadczy dobrze o władzach. Dlaczego Ceramiczna ma tak odległy i wciąż niekonkretny termin budowy?
- O tym, kiedy którą ulicę budujemy nie decyduje nasz wydział - mówi Violetta Bartoszek, wiceszefowa wydziału infrastruktury. - Decyzje podejmują radni, my je tylko wykonujemy.
Żeby zrozumieć, dlaczego dziś jest taka a nie inna kolejność budowania ulic trzeba się cofnąć o kilka lat. Białołęka jeszcze jako gmina przygotowała zręby planów, które po pewnych, ale przeważnie nieznacznych modyfikacjach, są dziś realizowane i będą realizowane w latach najbliższych. Urzędnicy zaznaczają jednak, że przed tworzeniem jakichkolwiek planów brane są pod uwagę wszelkie sugestie mieszkańców i w miarę możliwości uwzględniane. Z tego płynie oczywisty wniosek, że już teraz świadomi swojego realnego wpływu na procesy inwestycyjne mieszkańcy Białołęki, powinni sprawdzić, które jeszcze rejony nie są objęte wieloletnim planem inwestycyjnym i zgłaszać swoje postulaty. Będą one zapewne wykorzystane przy planach inwestycyjnych za lat 10, 15 lub 20.
Grzegorz Cielecki
.







































