7-latek uciekł ze szkoły. Zatrzymała go awaria roweru
dzisiaj, 11:03
Siedmiolatek uciekł spod opieki rodzica i ruszył rowerem w nieznanym kierunku. Szybka akcja służb zakończyła się szczęśliwie, ale ujawniła poważniejszy problem.
Do zdarzenia doszło w piątek 24 kwietnia. Na dyżurkę VI Oddziału Terenowego wpłynęło zgłoszenie ze specjalnej linii dla szkół dotyczące zagrożenia z udziałem ucznia.
Podczas odprowadzania do szkoły na Białołęce siedmioletni chłopiec wyrwał się spod opieki rodzica i odjechał rowerem w nieznanym kierunku. Ze względu na bliskość Wisły oraz terenów leśnych na miejsce natychmiast skierowano patrol zmotoryzowany oraz drugi z dronem.
Poszukiwania dziecka i współpraca służb
Strażnicy miejscy, którzy dotarli na miejsce, zastali tam również patrol policji wezwany do tej samej sprawy. Funkcjonariusze podzielili się zadaniami i rozpoczęli poszukiwania chłopca.
Już po chwili, na osiedlu naprzeciwko szkoły, zauważyli dziecko stojące obok roweru. Okazało się, że dalszą ucieczkę uniemożliwiła awaria - spadł łańcuch.
Interwencja straży miejskiej i rozmowa z dzieckiem
Chłopiec był zapłakany, jednak zaufał strażnikom i pozwolił sobie pomóc. W rozmowie przyznał, że nie chce wracać do szkoły, ponieważ - jak mówił - jest tam prześladowany przez kolegów. Funkcjonariusze, prowadząc interwencję, ustalili, że dziecko może znajdować się w kryzysie wymagającym wsparcia specjalistów.
Możliwa potrzeba pomocy specjalistycznej
Informacje o sytuacji chłopca przekazano jego rodzinie, przedstawicielom szkoły oraz policji. Wszystkie strony zostały poinformowane o konieczności objęcia dziecka odpowiednią opieką. Zdarzenie zakończyło się szczęśliwie, jednak zwróciło uwagę na problemy, które mogą wymagać dalszego wsparcia i reakcji dorosłych.
Red








































