Bezmyślność inżyniera
23 maja 2008
Ze skrzyżowania Mehoffera z Modlińską zniknęła sygnalizacja świetlna dla skręcających w lewo. Tylko czekać na zderzenie z autami pędzącymi Modlińską w stronę Żerania.
Policja: w 13 minut jesteśmy na miejscu
Białołęka jest jedną z bezpieczniejszych dzielnic w Warszawie - tak dowodzą badania zaprezentowane mieszkańcom podczas spotkania z władzami dzielnicy, przedstawicielami policji i straży miejskiej. Główne jej problemy to brak parkingów, zakłócenia porządku i picie alkoholu w miejscach publicznych.
Strach wychylić się samochodem, żeby nie zostać zmiecionym przez pędzące w kierunku centrum auta. Czy możemy liczyć na powrót sygnalizacji i czy była racjonalna przyczyna jej usunięcia? - pyta w liście do "Echa" jeden z mieszkańców.
Okazuje się, że korzystne rozwiązanie z góry miało być tymczasowe. - Insta-lacja sygnalizatora była związana z zamykaniem przejazdów kolejowych i objazda-mi kierowanymi ulicami Klasyków lub Mehoffera. Obowiązywała wtedy tzw. czaso-wa organizacja ruchu - wyjaśnia Urszula Nelken z Zarządu Dróg Miejskich. - ZDM chciał pozostawienia takiej organizacji po zakończeniu remontu torów i pisał w tej sprawie do inżyniera ruchu. Nie uzyskaliśmy jednak jego akceptacji. Nadal będzie-my przekonywać do tego rozwiązania. Radykalnie sytuacja na Modlińskiej poprawi się po jej modernizacji, która obejmie całą ulicę i rozpocznie się w przyszłym roku - podsumowuje Urszula Nelken.
- Znów słyszymy "będzie lepiej, ale później". Nie chcemy czekać do remontu Modlińskiej. Sygnalizator w ogóle nie powinien być demontowany. Inżynierowi ru-chu należy się nagroda za bezmyślność. I to jest osoba, która dba o bezpieczeń-stwo na warszawskich drogach? - złości się kierowca.
Sprawa nie wymaga dalszego komentarza. Miejmy nadzieję, że inżynier ruchu nie będzie czekał ze zmianą zdania, aż dojdzie tu do tragicznego wypadku.
Agnieszka Pająk-Czech
![]() |
![]() |












































