Bezczelność urzędniczego nieróbstwa
8 czerwca 2007
O problemach mieszkańców ulicy Fleminga pisaliśmy w "Echu" wiele razy. Nic się niestety nie zmieniło - tiry nadal rozjeżdżają nieprzystosowaną do tego ulicę i zrywają kable telefoniczne, a mieszkańcy tylko od święta mogą skorzystać z telefonu stacjonarnego.
Melduj się, płać podatki i głosuj na Białołęce
Zazwyczaj na łamach "Echa" piszę o dzielnicowych inwestycjach. W ostatnich latach powstało wiele nowych dróg, szkół i placów zabaw. Jednak na wszystkie, których oczekują mieszkańcy, nie wystarcza pieniędzy. Spróbujmy więc porozmawiać, skąd biorą się pieniądze na dzielnicowe inwestycje, dlaczego jest ich za mało i co zrobić, aby było ich więcej.
Fragment z numerem 2a miał zmienić swoją nazwę na Spedycyjną, ale odpo-wiednia uchwała utknęła w radzie miasta jeszcze poprzedniej kadencji. Sytuacja jest znana zarówno poprzednim, jak i obecnym władzom dzielnicy, ale niestety nic się do tej pory nie zmieniło.
Co można w tej sytuacji poradzić? Od ręki sprawę rozwiązałoby postawienie zakazu wjazdu dla tirów na Fleminga od strony Polfy.
W urzędzie dzielnicy poinformowano "Echo", że wniosek z dokładnym opisem całej sytuacji podpisany przez mieszkańców, mogą oni złożyć w wydziale infra-struktury dzielnicy Białołęka. Urzędnicy zrobią wizję lokalną i projekt organizacji ruchu, potem musi go zatwierdzić inżynier ruchu. Niestety ta chora procedura bę-dzie trwać miesiącami. Problem w tym, że piszemy na ten temat po raz kolejny, a urzędnicy znów udają, że słyszą o sprawie pierwszy raz i nikt im jej wcześniej nie zgłaszał.
Jak widać postawienie znaku drogowego to nie tylko kwestia procedury. To także zwyczajne lenistwo urzędników. Mówienie dziś, w pierwszą rocznicę napisania artykułu na ten sam temat, żeby mieszkańcy złożyli wniosek, jest zwyczajną bez-czelnością urzędników.
mz

.










































