Bezczelna metoda oszustów. "Udawała mnie przez telefon"
8 października 2019
Złodzieje wymyślili nowy sposób, jak szybko zdobyć pieniądze od naszych bliskich. Oszuści ze spokojem i bez zahamowań próbują zagrać na emocjach - głównie ludzi starszych.
- Moja mama odebrała telefon od bardzo zapłakanej "mnie". Podobno mieliśmy z mężem wypadek, potrąciliśmy kobietę, która walczy o życie, no i oczywiście potrzebne są natychmiast pieniądze. Dzwoniłam rzekomo z Pałacu Mostowskich.
Sensacyjne odkrycie przy Nowym Zjeździe. Spod ziemi wyłoniły się dawne kamienice
Podczas remontu łącznicy przy Nowym Zjeździe odkryto mury przedwojennych kamienic, które jeszcze po II wojnie światowej były częścią miejskiego krajobrazu. Znalezisko pozwala lepiej poznać dawny przebieg ulicy i przypomina o wyjątkowych rozwiązaniach architektonicznych stosowanych w tej części Warszawy.
Mama poprosiła do telefonu mojego męża. Też bardzo płakał i błagał o pomoc - mój mąż nigdy by nie płakał w takiej sytuacji. Zachowuje zimną krew po mistrzowsku. Potem słuchawkę przejął "policjant". Mama zażądała, żeby się rozłączył, ponieważ ona chce się skontaktować z córką, dzwoniąc na jej komórkę. W tym czasie oszuści dzwonili do mnie, żeby uniemożliwić mamie kontakt ze mną. Za chwilę zadzwonili do niej jeszcze raz. Spieszyli się przed zamknięciem banków. Na szczęście moja mama nie w ciemię bita. Była pełna podejrzeń, bo nasze głosy wydawały jej się dziwne, no ale że zapłakane, to kto wie.... Zapytała, co z pieskami. Miały rzekomo być pod opieką weterynarza. Zapytała o rasę - podobno mam dwa malutkie yorki. Wyprowadziła "policjanta" z równowagi, więc na koniec powiedział, że ją jeszcze odwiedzą w jej mieszkaniu - wymienił nazwę ulicy. Mój numer musieli już zablokować, bo nie jestem w stanie się dodzwonić do tych bandziorów. Ale nie odpuszczę! - opowiada pani Katarzyna.
Sprawa została zgłoszona policji. Warszawianka apeluje do wszystkich, aby uważali na telefony od nieznanych osób.
(mk)
.





































