Wracał do tej samej drogerii jak do domu. Wpadł po serii kradzieży perfum
dzisiaj, 04:58
Niektórzy kolekcjonują znaczki, inni odwiedzają ulubioną kawiarnię. Pewien 40-latek z Pragi Północ najwyraźniej upodobał sobie jednak drogerię. Problem w tym, że nie był jej wiernym klientem, lecz - według policji - seryjnym złodziejem markowych perfum. Po kilkunastu wizytach jego zapachowa saga dobiegła końca.
Są bohaterowie, którzy uparcie wracają w to samo miejsce. Odyseusz wracał do Itaki, a pewien 40-letni mieszkaniec Pragi Północ - jak wynika z ustaleń policji - do jednej drogerii. Różnica polegała na tym, że legendarny żeglarz szukał domu, a mężczyznę miały interesować głównie markowe perfumy.
Marimonte na Bielanach - luksusowa rezydencja w zielonym sercu stolicy
Marimonte na Bielanach redefiniuje standard miejskiego życia, oferując luksus zanurzony w naturze przy Marymonckiej 4. Inwestycja ta stanowi precyzyjną odpowiedź na ewolucję potrzeb warszawskiego rynku premium, gdzie bliskość Lasu Bielańskiego staje się obecnie równie istotnym atrybutem, co nowoczesna infrastruktura apartamentowca.
Przestępcza aktywność w sklepie została odnotowana już w kwietniu ubiegłego roku. Do końca sierpnia 2025 roku mężczyzna czterokrotnie odwiedzał drogerię i miał dokonywać kradzieży. Podobne wizyty odnotowano również w październiku i listopadzie.
Kradzieże perfum w drogerii. Zapach sukcesu okazał się ulotny
Po krótkiej przerwie 40-latek ponownie pojawił się w styczniu tego roku. Tym razem historia nie zmierzała jednak ku szczęśliwemu zakończeniu. Pracownicy sklepu oszacowali straty na kwotę blisko 10 tysięcy złotych.
Można powiedzieć, że był niczym bohater baśni o zaczarowanym flakoniku, który nie potrafił oprzeć się kolejnym zapachowym pokusom. Tyle że w prawdziwym życiu każda taka opowieść ma swój rachunek, a ten wystawili pokrzywdzeni.
Policjanci z Pragi Północ przerwali serię kradzieży
Sprawą zajęli się kryminalni z Zespołu do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI. Wspólnie z pracownikami drogerii przeanalizowali zgromadzone informacje, a także zebrali własne ustalenia podczas działań terenowych.
Efekt? Funkcjonariusze wytypowali do tych kradzieży 40-letniego mieszkańca Pragi Północ. Kilka dni temu zatrzymali go w jego mieszkaniu, kończąc wielomiesięczną historię powrotów do "ulubionej" drogerii.
Recydywista usłyszał zarzuty
Policjanci z wydziału dochodzeniowo-śledczego przedstawili mężczyźnie zarzuty dotyczące kilkunastu kradzieży. Ponieważ był wcześniej karany za podobne przestępstwa, odpowie w warunkach recydywy.
Grozi mu kara do 7,5 roku pozbawienia wolności. Jak widać, nawet najdroższe perfumy nie są w stanie zagłuszyć starego przysłowia, że kto pod kim dołki kopie, ten sam wpada. A częste powroty do tego samego miejsca nie zawsze budują legendę - czasem po prostu bardzo ułatwiają pracę kryminalnym. Nadzór nad czynnościami prowadzonymi w tej sprawie sprawuje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ.
Red
.

































