Bez pozwoleń i prosto z piwnicy. Catering na Rembielińskiej
23 sierpnia 2016
Niezwykły lokal gastronomiczny został niedawno otwarty w piwnicy przy Rembielińskiej 15a. W niewielkim, ciemnym pomieszczeniu, w warunkach urągających zasadom wymaganym przy przetwarzaniu jedzenia, młody chłopak szykuje posiłki, rozwożone po okolicznych firmach i domach.
Obwodnica Pragi wciąż tylko na planszach
Zakorkowana prawobrzeżna Warszawa od kilkudziesięciu lat czeka na obwodnicę prowadzącą z ronda Wiatraczna na Targówek. Choć wydano już na nią grube miliony, to wciąż nie została wbita pierwsza łopata.
Na dodatek śmieci wyrzucane są do śmietników należących do bloku lub małych chodnikowych śmietniczek - alarmuje nas mieszkanka bloku przy Rembielińskiej.
Rzeczywiście, lokal z zewnątrz, jak i w środku nie sprawia wrażenia miejsca zaprzyjaźnionego z Sanepidem. Dowiedzieliśmy się, że przyrządzane jedzenie, takie jak pierogi, sałatki, kanapki serwowane jest "wszystkim chętnym": mieszkańcom, firmom, korporacjom. Knajpa nie posiada nazwy, wiadomo jedynie, że jest prowadzona przez mężczyznę o imieniu Michał.
Urząd Dzielnicy Targówek został poinformowany o prowadzonej działalności gastronomicznej i potwierdza, że w naszym ratuszu nie została oficjalnie zarejestrowana.
- Wydział Działalności Gospodarczej i Zezwoleń został powiadomiony o zaistniałej sytuacji. Sprawa zostanie również niezwłocznie przekazana do Sanepidu z prośbą o przeprowadzenie kontroli - mówi Rafał Lasota, rzecznik Urzędu Dzielnicy Targówek.
Punkt nie widnieje w oficjalnym wykazie lokali gastronomicznych, dysponujących stosownymi pozwoleniami Sanepidu. W Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemologicznej dowiedzieliśmy się, że w sprawie cateringu przy Rembielińskiej interweniował już urząd dzielnicy.
(mk)
.




































