Berensona: osiedle pełne niedoróbek i milczący deweloper
25 listopada 2014
Osiedle przy Berensona to na pierwszy rzut oka nowoczesne bloki w zielonej części dzielnicy. A w rzeczywistości spory problem dla ludzi, którzy na ich kupno wydali pieniądze, na które będą pracować jeszcze dwadzieścia lat.
- Deweloper sprzedał nam cieknące mieszkania i nie udaje mu się skutecznie usunąć usterek od dwóch lat.
"Ekstradycja" na Żeraniu. Tę scenę z Halskim kręcono przy Płochocińskiej
"Ekstradycja" z Markiem Kondratem to nie tylko jeden z najważniejszych polskich seriali kryminalnych lat 90., ale również niezwykły zapis dawnej Warszawy. Jedna ze scen pościgu została nakręcona na Żeraniu, wzdłuż ulicy Płochocińskiej.
Cieknie dachem, rynnami, balkonami, tarasami... nawet garaż jest cieknący, a w kotłowni jeszcze niedawno woda lała się przez komin. Ciągle prosimy o naprawę niedoróbek, bo niedługo kończy się rękojmia. Wtedy zostaniemy z tym sami - napisali w e-mailu do redakcji mieszkańcy osiedla przy Berensona.
Jak twierdzą, osiedle wybudowano byle jak, byle szybciej. Domofony nie działają, o wystające płyty w świeżo wybudowanym chodniku piesi potykają się codziennie, a altanek śmietnikowych nadal nie postawiono. Usterki zostały wycenione na 570 tys. zł, a sprawa jest już w sądzie. Wnieśli ją mieszkańcy przeciwko deweloperowi, bo - jak tłumaczą - to jedyna szansa na zmuszenie go do wykonania wszystkich napraw.
Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że przy zawieraniu umów zakupu mieszkań wszyscy zobowiązali się, że nie zrobią nic, aby zaszkodzić deweloperowi w sprzedaży III etapu osiedla.
- Czujemy się zwyczajnie nabici w butelkę. Przy zawieraniu umów zakupu mieszkań wszyscy zobowiązali się, że nie zrobią nic, aby zaszkodzić deweloperowi w sprzedaży III etapu osiedla. Ten zapis nie wydał się niczym niezwykłym, bo nawet przez myśl nam nie przeszło, że z nowym mieszkaniem będzie tyle problemów i co gorsza, że pozostaniemy z nimi sami - mówią mieszkańcy.
Przez kilka tygodni próbowaliśmy uzyskać wypowiedź i wyjaśnienie przedstawiciela firmy Murapol. Po wysłaniu kilku e-maili i wykonaniu licznych telefonów zarówno do punktu na Białołęce, jak i centrali oddzwonił do nas radca prawny Murapolu i zapewnił, że w ciągu dwóch dni prześle oficjalne stanowisko firmy. Potem kontakt się urwał.
Oprócz osiedla "4 pory roku" Murapol wybudował jeszcze mieszkania innych miastach Polski. "Chwastowy zakątek" z Wrocławia i "Miodowe bagno" z Bielsko-Białej - tak opisują je internauci. Jak wielu mieszkańców zlustrowało dewelopera przed dokonaniem najważniejszego zakupu w życiu?
AS
.








































