27-latek stracił nogę w wybuchu na Bemowie. "Proszę o pomoc"
5 listopada 2019
30 sierpnia eksplozja butli z acetylenem rozerwała na strzępy auto firmy Veolia Energia Warszawa. Dwie osoby zginęły, kilka kolejnych zostało rannych.
- 30 sierpnia 2019 pozostanie na zawsze w mojej pamięci. Tego dnia doszło do wybuchu pojazdu na warszawskim Bemowie - pisze Paweł Balcerzak. - Nieszczęściem, w pobliżu samochodu przechodziłem wraz z moją Mamą.
Dzikie przejście przez tory: potrzebne schody na Budy!
Bemowo od Woli dzielą tory kolejowe. Ta naturalna granica to jednak kłopot, zwłaszcza od kiedy po wolskiej stronie wybudowano galerię handlową. Mieszkańcy skupieni wokół tzw. starej Górczewskiej mają ją na wyciągnięcie ręki. Jednak dostać tam się nie mogą.
Straciłem lewą nogę, złamałem prawą na wysokości śródstopia oraz doznałem licznych powierzchownych obrażeń. Moja Mama natomiast skończyła ze złamaniem prawej ręki z przemieszczeniem (pierwotnie przeznaczonej do amputacji) oraz rozległymi obrażeniami urazowymi nogi.
Jak pisze 27-latek, kikut jest w trakcie gojenia a druga noga pozwala już na powolne stawianie pierwszych kroków. Rodzina potrzebuje jednak pomocy finansowej, m.in. na protezę, rehabilitację obu osób, wsparcie psychologa oraz narzędzia umożliwiające ćwiczenia w domu. Dzięki portalowi Zrzutka.pl udało się zebrać już 15 tys. zł, ale celem jest 100 tys.
(esc)
.











































