|
Może też się wypowiem nt. "autobusów" na ul. Białołęckiej. Codziennie, nie licząc soboty i niedzieli, jestem pasażerem autobusu linii 204. To co się dzieje po wjechaniu na Białołęcką jest absurdalne. Nie dość, że autobus jest malutki - kurs obsługiwany przez najkrótszy produkowany autobus marki Solaris - model Urbino 8.6, zwany też Alpino - to na dodatek kierowcy nie umieją jeździć - tak mi się wydaje. Wracając do tematu, czyli linii 104 i Białołęckiej, to wydaje mi się, że zabranie jednej z dwóch linii na tej ulicy spowoduje to, że nikt w godzinach szczytu do 204 nie wsiądzie od przystanków Przydrożna do Turmonckiej (najczęściej między tymi przystankami ledwo się domykają drzwi). Nie wiem, czy ZTM nie widzi problemu, ale nie jest to normalne, gdy na linii gdzie jest dużo pasażerów jeździ mały autobusik. Czasami zaszczyca mnie swoją obecnością większy Solaris bo aż 12-metrowy. Zdarza się jednak tak rzadko, że w przeciągu 4 lat, gdzie użytkuję tę linię, jechałem nim kilka razy - przypomnę, że jeżdżę codziennie. Odebranie linii 104 spowoduje wielkie problemy dla mieszkańców w okolicy przystanku Przydrożna itd. I tak jak napisały osoby wyżej - po co komu autobus przez domy jednorodzinne, gdzie całe osiedla będą miały problem. Albo zróbcie oddzielną linię dla jednych i drugich a nie odbierajcie komuś połowy dostępnych linii spod nosa. Takie moje zdanie. Dodam, że jeżdżę od początku do końca linii (Derby III - PKP PRAGA - bo tam mam technikum) więc mam dość obszerny zakres tego co się dzieje w tych rejonach. Dzisiaj (22.12.2015) o godzinie ok. 7:30 drzwi się nie domykały na przystanku Gryfitów, z tego względu, że wszyscy ze 104 znaleźli się w 204, co spowodowało, że zapchano autobus. Dziękuję jeśli ktoś to przeczytal i zrozumiał problem. Mam nadzieję, że nie tylko ja myślę o tym jako absurd.
|