Zapomniana kuchnia polska
23 maja 2008
Szparagi po polsku.
Radość bez wiat przystankowych. ZTM odmawia montażu
Wiceprzewodniczący Rady Warszawy już od ponad 10 miesięcy stara się załatwić sprawę wiat przystankowych przy ulicy Zasadowej w Wawrze. Czy mu się to uda czy raczej zderzy się z urzędniczą ścianą?
Zarówno szparagi, jak i kalafior czy brokuły należy gotować w dużej ilości wo-dy i najlepiej wrzucać je do gorącej wody (około 60°C), a gdy się zagotują odlać wodę i ponownie wrzucić na gorącą wodę po czym gotować przez 15-20 minut z dodatkiem cukru i masła. Ten zabieg sprawia, że jarzyny nie tracą witamin i sma-ku.
Kwiecień i maj to najlepsza pora na szparagi. Obecnie mamy okres komunii, zatem na wielu stołach na pewno będą one gościć. Najczęściej w postaci kremu czy zupy. Jednak podana po polsku potrawa będzie zapamiętana na dłużej w pamięci.
Szparagi obieramy z błonki poniżej główki i wiążemy po 10 lub 12 sztuk w za-leżności od ich grubości. Na patelni rozpuszczamy masło i dodajemy bułkę tartą oraz pokrojone w kostkę ugotowane żółtko (w porcjach na 1 pęczek szparagów 1 żółtko). Całość mieszamy, na koniec dodajemy posiekaną natkę i wykładamy masę na szparagi prosto wyjęte z wody. Danie smakuje lepiej, gdy talerze są podgrzane.
Uwaga, chińskie szparagi nigdy nie będą świeże ze względu na transport, ale można je zakopać w ziemi na dwa dni i odzyskują swoją świeżość.
Smacznego życzy
Jarosław Adamkiewicz.









































