Z nosem przy ścianie
15 marca 2003
Wspinaczka na ścianki imitujące w warunkach halowych podejścia górskie o różnym stopniu skomplikowania, to coraz chętniej uprawiana forma rekreacji.
"Nowy Rynek Chomiczówki". Planują ponad 500 mieszkań
W zamyśle władz spółdzielni przy Conrada ma być więcej zarówno zieleni, jak i mieszkań czy miejsc parkingowych. Część spółdzielców jest przeciwko inwestycji.
Kochanowskiego 8), Szkoła Podstawowa nr 77 (ul. Samogłoski 9), Liceum Ogólnokształcące im. Wojciecha Górskiego (ul. Nocznickiego 7) oraz Liceum Ogólnokształcące im. Joachima Lelewela (ul. Kiwerska 3).
Ze ścianek korzystają nie tylko osoby, które uprawiają na co dzień turystykę górską i wspinają się w trudnym terenie. Ze ścianek równie chętnie korzystają ci, którzy nie wiążą tego typu zajęć z późniejszym wykorzystaniem w plenerze. Wspinaczka stanowi dla nich okazję dla poprawienia kondycji, koordynacji ruchowej, tężyzny, a także cierpliwości.
- Wspinaczka ściankowa to przede wszystkim walka z samym sobą i wewnętrzne przełamywanie się - mówi miłośniczka tej formy spędzania wolnego czasu Katarzyna Borowik. - Dla osób, które nigdy się nie wspinały może być to mało zrozumiała dziedzina rekreacji. Trzeba po prostu raz spróbować. Ja właśnie w ten sposób połknęłam bakcyla i staram się przynajmniej raz w tygodniu sprawdzić na ściance.
Wspinaczka w hali ma przynajmniej dwie zalety - można ją uprawiać przez cały rok i nie jest to zajęcie kosztowne. Za wstęp do bielańskich hal zapłacimy od 5 do 7 zł.
Wbrew pozorom jest to zajęcie dosyć bezpieczne. Całej grupy pilnuje instruktor. Uczestnik przed rozpoczęciem wspinania powinien zapoznać się z regulaminem i go podpisać. Osoba wspinająca się jest asekurowana przez partnera, który podtrzymuje linę i śledzi każdy ruch wspinającego, a także często doradza, jak chwyt lub krok wykonać. Wraz z upływem kolejnych treningów uczestnicy wybierają coraz trudniejsze podejścia.
Gerard Cisowski
.













































