Włamywacz z Chodeckiej wpadł przez dobrą pamięć
14 marca 2012
Wzrokowcy przydają się w policji - rzuci taki okiem, zapamięta, a później w odtwarzaniu twarzy rzezimieszków takie zapamiętanie jest nieocenione. Obywatel z Chodeckiej dzięki swojej pamięci pomógł w ujęciu złodzieja.
"Dzięki policjantom moje dziecko dziś żyje". Podziękowania od matki
Do komendanta stołecznego policji trafiły podziękowania od matki zaangażowanej w dramatyczne poszukiwania syna. Dzięki szybkiej akcji mundurowych - w tym policjanta, który tego dnia miał dzień wolny - nastolatek został odnaleziony cały i bezpieczny.
Złodziej pozostawał nieznany...
Ale też niedługo. 17 lutego właściciel volkswagena przyłapał na próbie włamu do samochodu złodzieja. Ten co prawda wyrwał się i zwiał, ale poszkodowany zapamiętał, jak złodziejaszek wygląda. Ze szczegółami opisał go policjantom, a ci bez problemów wytypowali podejrzanego.
21-letni Rafał Z. ma już postawione cztery zarzuty włamań: trzy do kiosków i jeden do samochodu.
I tak dobrze, że nie próbował obrobić Picassa. Znana jest anegdota, jak to sławnemu malarzowi ktoś rąbnął portfel. Na podstawie portretu pamięciowego sporządzonego przez artystę do końca dnia policja zatrzymała sześciu mężczyzn, trzy kobiety, dwa psy, kozę, latarnię uliczną i autobus.
TW Fulik
na podstawie informacji policji









































