Wąż na klatce schodowej. "Komuś się znudził"
30 października 2019
Mieszkanka Białołęki, wybierając się na niedzielny spacer, mocno się zdziwiła, widząc na klatce schodowej... węża.
Wezwany do jednego z bloków na osiedlu Zielona Dolina przy ulicy Corellego ekopatrol bezpiecznie odłowił nieoczekiwanego gościa. Był nim młody wąż zbożowy, często spotykany w prywatnych hodowlach. Funkcjonariusze szybko ocenili, że z powodu panującego o tej porze roku chłodu mały gad był lekko ospały, ale bez widocznych ran lub innych kontuzji.
Warszawa wyburzy rodzinny dom pod ścieżkę rowerową. "445 tys. zł nie starczy nawet na kawalerkę"
To może spotkać każdego. Wzbiera złość i niedowierzanie, kiedy dowiadujemy się, że czyjś dom rodzinny, w którym się wychował, dorastał, założył rodzinę i z którym ma nierozerwalne wspomnienia, musi ustąpić... ulicy i ścieżce rowerowej. Bo tak wymyślili urzędnicy. Jeszcze większą złość budzi fakt, że w ramach zadośćuczynienia za duży dom z działką na Białołęce warszawscy urzędnicy proponują 445 tys. zł, a więc kwotę, która nie wystarczy nawet na... kawalerkę. A w ramach usprawiedliwienia dodają: "Takie sytuacje są zawsze trudne dla obu stron". Czyżby?
Ekopatrol straży miejskiej przetransportował go do warszawskiego oddziału CITES przy warszawskim ZOO, gdzie zostanie otoczony fachową opieką.
Wąż zbożowy to najpopularniejszy z węży hodowlanych i jest kompletnie niegroźny. Najprawdopodobniej nikomu nie uciekł, tylko się komuś... znudził. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, szacuje się, że w ok. 90 procentach podobnych zgłoszeń dochodzi do świadomego porzucenia zwierzęcia.
(DB)
.









































