Wieczór panieński w Warszawie zakończył się duuuuuużym stresem
dzisiaj, 11:26
Pięć turystek z Holandii przeżyło chwile stresu podczas wieczoru panieńskiego w Warszawie. Jedna z kobiet zostawiła telefon z biletami lotniczymi w samochodzie przewozowym, ale dzięki szybkiej reakcji strażników miejskich urządzenie udało się odzyskać.
Wieczór panieński w Warszawie omal nie zakończył się dla pięciu turystek z Holandii poważnymi problemami. Jedna z kobiet zostawiła telefon komórkowy w samochodzie firmy przewozowej. W urządzeniu znajdowały się m.in. bilety lotnicze na poranny lot do Hagi.
Straż miejska pomogła turystkom z Holandii
Do zdarzenia doszło w sobotę, 23 maja, w rejonie Multimedialnego Parku Fontann. Około godziny 21 do patrolu straży miejskiej podeszły zdenerwowane turystki, które poprosiły o pomoc.
Kobiety poinformowały funkcjonariuszy, że jedna z nich przez nieuwagę zostawiła telefon w pojeździe przewożącym pasażerów. Dzięki włączonej lokalizacji udało się ustalić, że samochód znajduje się na Białołęce.
Pościg za samochodem z telefonem
Strażnicy skontaktowali się z innym patrolem, który znajdował się najbliżej wskazanej lokalizacji. Funkcjonariusze na bieżąco śledzili trasę pojazdu.
W pewnym momencie kierowca wyjechał poza granice Warszawy i przemieszczał się po Markach. Następnie wrócił w kierunku stolicy i trasą S8 pojechał w stronę Woli.
Patrol dogonił samochód na skrzyżowaniu ulic Wolskiej i Elekcyjnej. Kierowca przekazał strażnikom pozostawiony telefon.
Szczęśliwy finał wieczoru panieńskiego
Chwilę później urządzenie wróciło do właścicielki, która czekała wraz z przyjaciółkami przy Multimedialnym Parku Fontann. Radość szybko zastąpiła wcześniejszy stres i panikę. Dzięki szybkiej reakcji strażników miejskich turystki mogły spokojnie wrócić do Holandii i zdążyć na poranny lot.
Red































