W trasę na dwóch kołach
25 kwietnia 2003
Wiosna zawitała na dobre. Nastał czas przejażdżek rowerowych. Wystarczy wolne popołudnie, by wyruszyć na wycieczkę. Warto także wykorzystać wolne chwile w trakcie nadchodzącego tzw. długiego weekendu.
Sroka zatrzyma inwestycję, człowiek straci dom. Warszawski teatr absurdu
Być może Franz Kafka, gdyby żył w Warszawie roku 2026, zmieniłby nieco historię człowieka walczącego z machiną państwa. Bohater budziłby się rano i dowiadywał, że jego dom zostanie zburzony pod ścieżkę rowerową, ale stojące pośrodku planowanej ulicy drzewo będzie ocalone, bo cały aparat administracyjny wpadł w panikę, gdy w gnieździe na tymże drzewie wykluły się pisklęta.
Tutaj warto pojeździć głównie w rejonie wału wiślanego, o czym pisałem w poprzednim wydaniu "Echa".
Środkowa część dzielnicy to przede wszystkim Dąbrówki - Szlachecka i Grzybowska, Białołęka Dworska oraz Choszczówka. Tu warto polecić dukty i ścieżki leśne. Środkowa część Białołęki rozpościera się między ul. Modlińską, a biegnącą łukowato ul. Płochocińską. Najmniej uczęszczany, a bardzo ciekawy jest rejon między ul. Płochocińską, Trasą Toruńską i wschodnimi granicami gminy. Polecam przede wszystkim eskapadę ul. Białołęcką od Trasy Toruńskiej do kanału Bródnowskiego. Można dotrzeć do miejsca, gdzie wpada on do kanału Żerańskiego. Najciekawszą ulicą tego rejonu Białołęki jest z całą pewnością Ostródzka. Ciągnie się od Trasy Toruńskiej niemal do północnych granic gminy. Ma bardzo dobrą nawierzchnię, a ruch kołowy jest tu dużo mniejszy niż w pozostałych rejonach Białołęki. Mniej więcej w połowie Ostródzkiej znajduje się ujęcie wody oligoceńskiej. To dogodne miejsce na postój. W drodze powrotnej warto odbić w ul. Leona Berensona i skierować się na wschód, aby odwiedzić zabytkowy drewniany kościół na ul. Głębockiej.
Z kolei jadąc dalej na północ docieramy do Kątów Grodziskich, Augustowa i Ruskowego Brodu. To już zupełnie inna kraina. Drogi gruntowe, pola uprawne, nieco lasów. Można oddychać pełna piersią. Białołęka jest dzielnicą na tyle rozległą i urozmaiconą, że nawet zapalony cyklista ma co objeżdżać. Starczy ciekawych miejsc na wiele wycieczek.
Gerard Cisowski
.







































