W Lesie Bielańskim można trafić na prawdziwe cudeńka
1 kwietnia 2015
Chodząc po lesie można znaleźć różne rzeczy: często owoce leśne albo grzyby, jeszcze częściej butelki po wódce czy niedopałki papierosów. A jakie można znaleźć ciekawostki? Historyczne i bardzo interesujące - wystarczy szeroko otworzyć oczy.
Potok Bielański przejdzie do historii? Mieszkańcy alarmują: wody prawie nie ma
Potok Bielański, jeden z charakterystycznych cieków wodnych północnej Warszawy, zmaga się z coraz większym problemem niedoboru wody. Mieszkańcy i radni alarmują, że na wielu odcinkach koryto niemal całkowicie wyschło, a przyczyną są przede wszystkim susze i zmiany klimatyczne.
Gdy przyłoży się do niego ucho, słychać szum wody w kanale.
Wentylatory były dwa. Pierwszy mniej-więcej na skrzyżowaniu dzisiejszych ulic Popiełuszki i Harcerskiej, a drugi właśnie w lesie. Oba odpowietrzały kolektor bielański - końcowy fragment systemu kanalizacyjnego zbudowanego według projektu angielskiego inżyniera Williama Lindleya. Była to innowacyjna konstrukcja, która spowodowała, że ścieki nie płynęły już ulicami, ale podziemnym systemem kanalizacyjnym, zachowanym zresztą w znakomitej większości do dzisiaj. Wentylator w lesie nie jest jedyną pamiątką po kolektorze bielańskim - jedna z ulic Marymontu nazywa się przecież Kolektorska.
Przemysław Burkiewicz
.







































