Urzędnicy zawinili, więc innym nie pozwalają
12 marca 2010
Spółdzielczy klub na Tarchominie nie może poszerzyć prześwitu między pomieszczeniami, bo miasto nie daje zgody na prace budowlane.
Zbudujmy toaletę w parku na Magicznej
Park przy Magicznej przyciąga małych i dużych. Nie ulega wątpliwości, że miejsce takie jak to - otwarte oficjalnie w sierpniu 2014 roku - było potrzebne tej części Białołęki. Prawie każdy znajdzie tu coś dla siebie. Ale czy na pewno?
Administracja osiedla Poraje RSM Praga planowała modernizację pomieszczeń, w których mieści się klub Arkona. Znajduje się on w jednym z bloków przy ulicy Nagodziców. Administracja zaplanowała m.in. powiększenie otworu w ścianie, by połączyć dwa pomieszczenia i zyskać przestrzeń dla większej liczby osób.
- W budynku postanowiono przebić ścianę, żeby z dwóch pomieszczeń zrobić jedno większe. Administracja zrobiła projekt, wystąpiła o pozwolenie na budowę i go nie dostała, bo ma nieuregulowany grunt. A grunt ma nieuregulowany, bo mias-to od lat go nie reguluje, mimo licznych pism i interwencji spółdzielni. Sprawa prze-bicia ściany ciągnie się już wiele miesięcy. Miał pomóc wiceburmistrz Piotr Smo-czyński, ale nie pomógł - informuje mieszkaniec Tarchomina.
Wiceburmistrz tłumaczy, że jego wstawiennictwo w tej sprawie nie mogło po-móc: - Spółdzielnia ma nieuregulowany grunt pod budynkiem, dlatego nie otrzyma-ła pozwolenia na budowę - kwituje Smoczyński i nie dodaje, że brak regulacji praw własności jest efektem opieszałości miejskich urzędników - tego wiceburmistrzowi głośno mówić nie wolno.
- Chcieliśmy pomiędzy dwoma pomieszczeniami powiększyć otwór w ścianie nośnej. Zgodnie z przepisami wystąpiliśmy o pozwolenie na budowę, ale urząd miasta zażądał od nas prawa do terenu, a udokumentowanego prawa do gruntu nie mamy - potwierdza Henryk Szprot z administracji Poraje. Administracja otrzymała pismo z odmową. - Budynek ma 30 lat, ponieważ otrzymaliśmy odmowę, nic nie możemy zrobić, dlatego kończymy remont bez poszerzania przejścia. Gdyby to by-ła budowa nowego budynku, albo wielka przebudowa - to bym zrozumiał, ale nie dostaliśmy zgody na drobiazg - mówi z żalem Henryk Szprot.
W klubie codziennie odbywają się zajęcia dla dzieci i seniorów, na które uczęszcza wiele osób. Są to na przykład zajęcia informatyczne, pracownia plas-tyczna, nauka języka angielskiego i niemieckiego, działalność klubiku malucha i klubu seniora. Nie wszystkie zajęcia są płatne, a chętnych nie brakuje. Klub prowa-dzi działalność oświatowo-kulturalną, a takich miejsc w dzielnicy jest wciąż za mało.
bk
.









































