Uratowali kotka, który wpadł do studzienki
14 lipca 2016
Strażnicy z Patrolu Eko interweniowali w sprawie dwumiesięcznego kota, któremu groziło utonięcie.
Miejsce pamięci, do którego trzeba skakać
Do tablicy upamiętniającej zamordowanie 45 Żydów w 1942 roku nie ma swobodnego dostępu - odgradza ją często fosa. Dla osób z ograniczoną swobodą w poruszaniu się, jest to niemały problem. Czy miejsce pamięci nie zasługuje na lepsze dojście?
- mówi st. insp. Robert Bielski z Patrolu Eko. - Studzienka była do połowy wypełniona wodą. Pływał w niej, ale widać było, że jest już wyczerpany.
Strażnicy mieli problem z otwarciem pokrywy studzienki, która była częściowo zalana asfaltem. Wyziębione zwierzę wyciągnęli dopiero pracownicy pogotowia Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, którzy otworzyli pokrywę specjalistycznym sprzętem. Następnie strażnicy miejscy ogrzali kotka i przewieźli go do schroniska na Paluchu.
(dg).









































