UKS Fair Play umiera śmiercią naturalną
17 czerwca 2012
UKS Fair Play zawiesza działalność. - Nie ma warunków. Nikt nami się nie interesuje - mówi prezes Mirosław Jurek. Wielu młodych miłośników kolarstwa i koszykówki traci miejsce do treningów. Klub z ulicy Pożaryskiego 2 znika z mapy stolicy.
Nowe boisko i stoły do ping-ponga już w przyszłym roku
Na terenie Szkoły Podstawowej nr 218 przy ul. Kajki 80 już w przyszłym roku będzie można pograć w ping-ponga, koszykówkę, piłkę siatkową, piłkę ręczną, piłkę nożną a nawet w tenisa, bez obawy o kontuzję z powodu nierównej czy popękanej nawierzchni.
Obecnie Fair Play umiera śmiercią naturalną.
- Pomocy z urzędu dzielnicy spodziewać się nie możemy. Nie ogłaszamy upadłości, nie likwidujemy klubu. Jesteśmy jednak w przededniu decyzji o zawieszeniu działalności. Jeżeli znajdą się fundusze, to ją odwiesimy, być może w nowej formule. Utrzymywaliśmy się ze składek, ale nie stać nas już na organizację żadnych imprez - informuje prezes.
A skąd nazwa Fair Play? - Nazwaliśmy tak klub, bo to ładnie brzmi - mówi Jurek.
- Szkoda. Pamiętam jak ładnych parę lat temu klub organizował w Aninie zawody kolarskie dla licencjonowanych kolarzy, ale i amatorów. Ja mieszkam na Marysinie Wawerskim przy Potockich. Potem te imprezy gdzieś zniknęły, a pamiętam, że ludzie z klubu mieli serce do takich zawodów. Zostaje nam rekreacyjna jazda na rowerze. Każdemu we własnym zakresie - mówi Krzysztof Żmijewski, mieszkaniec.
mac
.







































