Sześcioletni Afgańczyk w Centrum Zdrowia Dziecka. "Stan chłopca jest agonalny"
30 sierpnia 2021
Dwoje dzieci i nastolatka zatruło się muchomorem sromotnikowym wkrótce po przybyciu do Polski.
Dwunastu obywateli Afganistanu, w tym kilkoro dzieci, trafiło do ośrodka dla uchodźców w Podkowie Leśnej - Dębaku po zdobyciu Kabulu przez talibów. O ewakuowanie wraz z rodziną mężczyzny, który współpracował z brytyjskimi żołnierzami, poprosił rząd Zjednoczonego Królestwa. Wkrótce po przybyciu do Polski uchodźców spotkała tragedia.
Szaleni kapelusznicy z Falenicy
Do roku 1990 w Cechu Krawców i Rzemiosł Włókienniczych było zrzeszonych 65 firm kapeluszniczych. Moja to trzecie pokolenie w branży. Babcia była modystką, pracowała w Warszawie. Mój ojciec założył firmę w 1941 roku, ja w 1979 - zaczyna opowieść Marek Sterkowski, kapelusznik z Falenicy.
Dzieci zatruły się grzybami
Obywatele Afganistanu postanowili wybrać się w podwarszawskim lesie na grzybobranie, w wyniku którego na stół trafiły także trujące grzyby. Gdy część rodziny źle się poczuła, pracownicy ośrodka wezwali pogotowie ratunkowe. Portal Oko.Press podał, że 6-letni chłopiec zmarł w wyniku zatrucia. W rozmowie z Onetem dr Marek Migdał, dyrektor Instytutu-Pomnika Centrum Zdrowia Dziecka zdementował tę informację i przekazał, że stan małego Alego jest agonalny. Rokowania są bardzo złe.
Afgańskie dzieci w szpitalu
Centrum Zdrowia Dziecka informuje, że w szpitalu znajduje się jeszcze 5-latek i 17-latka, która jest w stanie stabilnym. Wszyscy cierpią na ostrą niewydolność wątroby po zatruciu muchomorem sromotnikowym.
Lekarze z Międzylesia chcą spróbować uratować 6-latka przeszczepiając płat wątroby. Kandydatką na dawcę jest krewna chłopca, ale na razie nie wiadomo, czy operacja może dojść do skutku.
(dg)
.






































