"Stokrotka" uciążliwym sąsiadem
14 września 2015
Kapitalizm ponad wszystko? Nie tym razem. Mieszkańcy bloków przy Pirenejskiej mają dość swojego sąsiada - sklepu "Stokrotka". Wentylatory hałasują i nie dają ludziom spać. Na dodatek zaplecze wygląda jak wysypisko śmieci.
Duchota w sali gimnastycznej. Na rolety burmistrza nie stać
Nowe skrzydło w Szkole Podstawowej nr 316 na Bemowie rozwiązało problem przepełnienia, ale stworzyło inny - w sali gimnastycznej w ciepłe dni panuje duchota. Radny apeluje o rolety, a dzielnica odpowiada: pieniędzy na razie brak.
Użytkownik #zniesmaczony pisze: "Duże skupisko wentylatorów na sklepie Stokrotka wystawione mieszkańcom prosto pod okna to paskudny hałas dzień i noc. Mieszkam obok, muszę spać przy zamkniętych oknach. Czy innym mieszkańcom w bliskiej okolicy Stokrotki to nie przeszkadza? Do tego jeszcze ciągle te śmieci porozwalane na zapleczu sklepu. Ordynarne. To jest całkiem ładny kawałek Bemowa, a ten sklep go po prostu paskudzi" - pisze.
Sprawdziliśmy. Wentylatory zainstalowane są z tyłu budynku. I faktycznie hałasują. Na dodatek zaplecze sklepu sprawia wrażenie, jakby to była scenografia do filmu o schyłku PRL gdzieś na prowincji, gdzie pod słabo zaopatrzonym GS-em walają się śmieci. To ma się jednak zmienić i sklep przy Pirenejskiej obiecuje poprawę. - Informuję, iż problem głośnych wentylatorów zostanie rozwiązany do końca października bieżącego roku. Spółka Stokrotka podjęła również przygotowania do działań, które w najbliższym czasie przełożą się na wprowadzenie porządku wokół sklepu przy ul. Pirenejskiej - mówi Urszula Skałecka, koordynator biura zarządu Stokrotki.
(pik)
.









































