"Stokrotka" uciążliwym sąsiadem
14 września 2015
Kapitalizm ponad wszystko? Nie tym razem. Mieszkańcy bloków przy Pirenejskiej mają dość swojego sąsiada - sklepu "Stokrotka". Wentylatory hałasują i nie dają ludziom spać. Na dodatek zaplecze wygląda jak wysypisko śmieci.
Glinianki Sznajdra toną w ciemnościach. Czy ratusz rozjaśni ten teren?
Glinianki Sznajdra to jedno z ulubionych miejsc rekreacji mieszkańców Bemowa. Zimą spotykają się tu miłośnicy morsowania, a przez cały rok przychodzą rodziny z dziećmi i spacerowicze. Jesienią i zimą pojawia się jednak poważny problem - brak oświetlenia. Szybko zapadający zmrok skutecznie zniechęca do korzystania z tego terenu po południu i wieczorem.
Użytkownik #zniesmaczony pisze: "Duże skupisko wentylatorów na sklepie Stokrotka wystawione mieszkańcom prosto pod okna to paskudny hałas dzień i noc. Mieszkam obok, muszę spać przy zamkniętych oknach. Czy innym mieszkańcom w bliskiej okolicy Stokrotki to nie przeszkadza? Do tego jeszcze ciągle te śmieci porozwalane na zapleczu sklepu. Ordynarne. To jest całkiem ładny kawałek Bemowa, a ten sklep go po prostu paskudzi" - pisze.
Sprawdziliśmy. Wentylatory zainstalowane są z tyłu budynku. I faktycznie hałasują. Na dodatek zaplecze sklepu sprawia wrażenie, jakby to była scenografia do filmu o schyłku PRL gdzieś na prowincji, gdzie pod słabo zaopatrzonym GS-em walają się śmieci. To ma się jednak zmienić i sklep przy Pirenejskiej obiecuje poprawę. - Informuję, iż problem głośnych wentylatorów zostanie rozwiązany do końca października bieżącego roku. Spółka Stokrotka podjęła również przygotowania do działań, które w najbliższym czasie przełożą się na wprowadzenie porządku wokół sklepu przy ul. Pirenejskiej - mówi Urszula Skałecka, koordynator biura zarządu Stokrotki.
(pik)
.






































