Stary granat w lesie na Chlubnej
25 czerwca 2013
Białołęckie lasy obfitują w dobra rozmaite: tu grzybek, tam jagódka, gdzieniegdzie granat...
Władze Białołęki odwiedziły swoją ławkę w Berlinie
Niedawno burmistrz Białołęki Anna Majchrzak i jej dwóch zastępców udało się w dwudniową delegację do zaprzyjaźnionej z Białołęką dzielnicy Berlina - Lichtenberg. Tą zagraniczną wizytą do naszych zachodnich sąsiadów urzędnicy pochwalili się w mediach społecznościowych.
Granat leżał nieopodal budowy, w lesie. Strażnicy po przybyciu na miejsce zabezpieczyli znalezisko i wezwali saperów, którzy pozostałość po II wojnie światowej zabrali ze sobą i zneutralizowali je w bezpiecznym miejscu.
- To okolice, gdzie dość często znajdowane są takie niebezpieczne pozostałości militarne - mówi Monika Niżniak, rzeczniczka straży miejskiej. - Strażnicy dostają wezwania do niewypałów czy niewybuchów - starych granatów, pocisków moździeżowych czy nabojów - na Białołęce dość regularnie.
Nawet jeśli walające się po lasach granaty czy pociski to codzienność, nie wolno ich lekceważyć. Nadal są potencjalnym źródłem śmierci bądź kalectwa i lepiej, by zajmowali się nimi fachowcy...
TW Fulik
na podstawie informacji straży miejskiej












































