Przedszkole uratowane
8 maja 2009
Miasto znalazło pieniądze na odkupienie od Polfy nieruchomości przy ul. Liczydło, w której od lat mieści się przedszkole publiczne. Jest szansa, że całe zamieszanie zakończy się podwojeniem liczby miejsc.
Kolejny atak agresywnego psa. Przepisy zbyt łagodne?
Na terenie Białołęki regularnie dochodzi do ataków psów na inne. Ostatnio agresywne zwierzęta zagryzły kota i atakowały inne czworonogi na polanie przy Mochtyńskiej a w okolicy poczty przy Myśliborskiej duży pies zagryzł mniejszego. Czy warszawskie przepisy, które pozwalają właścicielowi spuścić psa ze smyczy pod warunkiem, że sprawuje nad zwierzęciem "kontrolę", nie są przypadkiem zbyt łagodne?
o działkę i budynek na ul. Liczydło, który dzielnica od lat wynajmuje na przedszkole.
- Gdy tylko zarząd Polfy przekazał nam informację i dał termin na decyzję do 30 kwietnia, zawiadomiliśmy władze Warszawy o tej sytuacji. Nie mieliśmy pewnoś-ci, że pieniądze się znajdą. Szukając alternatywnego miejsca dla dzieci, skontakto-waliśmy się z właścicielem sąsiedniego budynku. To firma Terenix, która wyraziła zainteresowanie wynajęciem nieruchomości na przedszkole - mówi wiceburmistrz Andrzej Opolski.
Koszty adaptacji zostały oszacowane na 1,2 mln, a miesięczny czynsz na 30 tys. zł. Tymczasem miasto znalazło 3,5 mln na odkupienie budynku Polfy. Jedno-cześnie dało też gwarancję sfinansowania remontu sąsiedniego budynku, jeśli roz-mowy z jego właścicielem zakończą się pozytywnie.
Tak więc całe zamieszanie prawdopodobnie zakończy się podwojeniem liczby miejsc przedszkolnych przy ul. Liczydło. Nowa placówka dla 300 dzieci (obecnie 150) mieściłaby się w dwóch budynkach z wielkim wspólnym placem zabaw i tere-nem rekreacyjnym.
Władze miasta dały też dzielnicy zielone światło do rozmów na temat odkupie-nia od właściciela drugiej nieruchomości, zamiast 10-letniej umowy najmu. Na razie jednak nie jest znane stanowisko firmy Terenix. Potrzebna jest też uchwała rady dzielnicy w tej sprawie.
oko
Nasz komentarz
Całe to zamieszanie daje do myślenia, bo codziennie słyszymy, jak to nie ma pie-niędzy na nasze ulice, ścieżki rowerowe, chodniki. Tymczasem okazuje się, że po-tężne kwoty mogą znaleźć się w kilka dni. Jak to należy rozumieć? To proste. Cud Tuska.
.








































