Pociągi łączące lotniska nie staną na Białołęce
5 grudnia 2011
Mieszkańcy są oburzeni, że pociągi obsługujące linię do lotniska w Modlinie nie będą zatrzymywać się na stacjach Białołęki. Koleje Mazowieckie tłumaczą, że pasażerowie tego nie odczują.
"Autobus co pół godziny". Mieszkańcy mają dość
176 to jedyna linia łącząca Choszczówkę, Białołękę Dworską i Marcelin z tramwajami oraz metrem na Bródnie. Problem? Zbyt rzadka częstotliwość kursowania.
- To niedopuszczalne, zamiast poprawiać komunikację, ogranicza się nam dostęp do pociągów na lotniska.
Właśnie podczas tego zebrania burmistrza i radnych z mieszkańcami ogłoszono oficjalnie akcję zbierania podpisów pod protestem, który trafi do Kolei Mazowieckich. Wsparcie dla działań Naszej Choszczówki, która zainicjowała sprzeciw, obiecał wiceburmistrz Piotr Smoczyński, który przyznał, że wiedział o tym, iż pociągi obsługujące linię do lotniska będą przyspieszone, nikt jednak nie wyjaśniał wcześniej, że sytuacja dotknie Białołękę.
Zarząd Transportu Miejskiego, choć w tym przypadku nie odpowiada za zmiany, ze zrozumieniem podszedł do problemu i jego przedstawiciele również zaoferowali pomoc.
Koleje Mazowieckie natomiast tłumaczą, że pasażerowie z Białołęki nie odczują zmian. - Będziemy obsługiwać dwie linie z Modlina. Jedna do lotniska Chopina, druga do Warszawy Gdańskiej. Pociągi na lotnisko będą przyspieszone. Zgodnie z założeniem mają za zadanie szybko przewieźć pasażerów z Modlina do warszawskiego portu lotniczego. Te faktycznie nie będą się zatrzymywać na Białołęce. Mieszkańcy nie odczują tego, bo będą mieli do dyspozycji taką samą liczbę pociągów, jak dotąd - tłumaczy Katarzyna Łukasik, rzeczniczka Kolei Mazowieckich. Podaje też przykład, że wszystko będzie zorganizowane w taki sposób, żeby pasażerowie z Białołęki mogli korzystać ze wszystkich linii. - Pociąg "lotniskowy" będzie np. o godz. 6.25 na stacji Warszawa Toruńska, a 5 minut wcześniej inny zatrzyma się w Choszczówce. Będzie więc wygodna możliwość przesiadki bez zbędnego oczekiwania. Liczba obecnie kursujących pociągów nie zmniejszy się - zapewnia Katarzyna Łukasik.
Anna Sadowska
.







































