Pobił pracodawcę
9 września 2005
Bielański pracodawca nie miał tzw. nosa do ludzi. Zatrudnił trzech młodych mężczyzn. Jeden z nich po pierwszym dniu pracy pobił i okradł swojego szefa.
Wólczyńska bez ścieżki rowerowej. ZDM stawia na Żeromskiego
Mieszkańcy Bielan od dawna apelują o drogę rowerową wzdłuż Wólczyńskiej - między ul. Sokratesa a ul. Aspekt. Na razie jednak inwestycja pozostaje w sferze planów, bo Zarząd Dróg Miejskich ma inne priorytety.
Opowiadał, iż dzień wcześniej zatrudnił w swojej firmie trzech mężczyzn. Ci już następnego dnia przyszli do niego z żądaniem zapłaty za wykonaną pracę. Kiedy Paweł G. odmówił, mężczyźni zaatakowali szefa. Brutalnie bili i kopali go po całym ciele, a następnie zabrali mu telefon komórkowy. Trochę dziwny był fakt, że mężczyzna nie posiadał bliższch danych swoich pracowników. Jedyne, co miał to numer telefonu do jednego z napastników. Postanowił skontaktować się z nim. Gdy zadzwonił do niego, mężczyzna powiedział mu, że za telefon musi zapłacić 1500 zł. Paweł G. postanowił spotkać się z napastnikiem. Policja zorganizowała zasadzkę. Na jedej ze stacji benzynowych policjanci schwytali 23-letniego Grzegorza P. Jak się okazało, jest on poszukiwany w celu doprowadzenia do zakładu karnego. Mężczyzna miał do "odsiadki" 10 miesięcy. Teraz dojdzie mu jeszcze zarzut z art. 280 kk., za co może "posiedzieć" jeszcze od 2 do 12 lat. Zatrzymanie pozostałych napastników jest teraz tylko kwestią czasu.
cehadeiwu
.















































