Po co nam zawalidroga na Wisłostradzie?
18 listopada 2015
Wisłostrada w rejonie mostu Skłodowskiej-Curie ma dla kierowców niemiłą niespodziankę.
Zmiany na Wolumenie już od lipca
Brakuje parkingów, zastawione uliczki. A najgorzej jest w dzień targowy. Dzielnica zapowiada zmiany...
Jednak tuż za mostem jezdnia dla ruchu z Łomianek zwęża się do jednego pasa. Kierowcy mają kilkadziesiąt metrów na zmianę pasa, co widzą na poziomym oznakowaniu. Jednak wielu z nich nie przejmuje się tym, co jest namalowane na asfalcie i jedzie dalej, zbliżając się do oznakowania pionowego, czyli rusztowania z biało-czerwonymi belkami i nakazem jazdy z lewej strony znaku. Za tym cudakiem Wisłostrada ma już trzy pasy w kierunku centrum miasta. Cel ustawienia zawalidrogi jest prozaiczny: chodzi o to, żeby było bezpieczniej i nie dochodziło do niebezpiecznych sytuacji w momencie spotykania się kierowców jadących z Łomianek oraz tych zjeżdżających z mostu.
W czym problem? W złym oznakowaniu dla tych, którzy jadą od strony Łomianek. - Pal sześć, jeśli są to osoby codziennie jeżdżące tędy do pracy, ale kierowcy nie znający tego miejsca, jak na przykład prowadzący tiry, muszą dość gwałtownie hamować i wpychać się na lewy pas. Dochodzi przez to do stłuczek. Urzędnicy powinni tu zrobić porządek - mówi pan Marian, nasz Czytelnik, który zgłosił redakcji problem.
Urzędnicy mają świadomość, że sytuacja na Wisłostradzie to prowizorka, która powinna zostać czym prędzej rozwiązana. Dlatego zgodnie z tym, co mówi Tomasz Kunert z biura prasowego magistratu, sytuacja się zmieni. - Zwężenie pozostanie, ale zostanie przeniesione przed węzeł Wisłostrady z mostem Skłodowskiej-Curie - wyjaśnia i dodaje, że na jezdni ustawiona zostanie zapora z odblaskowymi znakami widocznymi z daleka. Dzięki temu niebezpieczne sytuacje, w których tiry wpychają się między małe samochody osobowe, zostaną zniwelowane. Kiedy zostanie to zrobione - tego jeszcze nie wiadomo.
Przemysław Burkiewicz
.










































