Oligocenka zamiast kranówki? Wypijamy zapasy dla przyszłych pokoleń
18 sierpnia 2020
Warszawski ratusz jednocześnie straszy "katastrofą klimatyczną" i pozwala na zużywanie bezpiecznego zapasu wody. W niektórych dzielnicach wykorzystanie oligocenki rośnie.
Dlaczego warszawski samorząd utrzymuje otwarte ujęcia wody oligoceńskiej, jednocześnie zachwalając jakość wody płynącej z naszych kranów? W maju opisywaliśmy propozycję radnej Renaty Niewiteckiej, która zasugerowała ratuszowi przynajmniej ograniczenie liczby ujęć. Ponieważ warszawską kranówkę można pić bez przegotowania i spełnia ona wysokie normy jakości, nie ma żadnego racjonalnego powodu dla utrzymywania studni oligoceńskich.
Oligocenka w Warszawie
W Warszawie znajdują się obecnie aż 73 ujęcia wód oligoceńskich i czwartorzędowych, które znajdziemy we wszystkich dzielnicach poza Rembertowem i Wesołą.
Aktywiści chcą... odbierać nieruchomości właścicielom. Za wycięcie drzew
Tak radykalnej propozycji Miasto Jest Nasze jeszcze nie zgłaszało. Czy to już oficjalny powrót ideologii komunistycznej, która 32 lata temu miała trafić na śmietnik historii?
Tylko w ubiegłym roku samorząd wydał na ich utrzymanie 3 mln zł, a na Białołęce, Pradze Północ i w Śródmieściu zużycie wód głębinowych rośnie. To całkowicie sprzeczne z oficjalną polityką ratusza, straszącego groźnymi zmianami klimatu, apelującemu o rozsądek w korzystaniu z zasobów wody i chcącemu dopłacać do retencji. Gdy przychodzi jednak zmierzyć się z nieracjonalnymi przyzwyczajeniami części warszawiaków, lubiących spacery z baniakiem do najbliższej studni, urzędnicy odpuszczają.
- Nie są planowane ograniczenia liczby funkcjonujących ujęć - pisze dyrektorka-koordynatorka d/s "zrównoważonego rozwoju" Justyna Glusman. - Zgodnie z założeniami programu ochrony zasobów wody Warszawy jednym z priorytetów jest utrzymanie i ochrona ujęć wody podziemnej (oligoceńskiej i czwartorzędowej).
Warto przypomnieć, że ujęcia wód głębinowych są zapasem na trudne czasy. W razie przypadkowego lub celowego skażenia ujęć z Wisły każda kropla oligocenki będzie na wagę złota. Horyzonty naszych urzędników najwyraźniej nie sięgają tak daleko, by byli oni w stanie zrozumieć problem.
(dg)
.




































