Nieistniejący chodnik do parku Olszyna. Urzędnicy: czyje to?
26 kwietnia 2012
Zamiast porządnego chodnika w parku Olszyna od strony ul. Broniewskiego funkcjonuje od lat wydeptany skrót. - Aż żal patrzeć, jak matki pchają po tych wybojach wózki z dziećmi. Po deszczu wszyscy brną w błocie. Dlaczego nie pomyślano o zrobieniu chodnika? - pyta pan Zbigniew z bloków przy ul. Broniewskiego.
Nowe mostki na Stawach Brustmana. Remont za pół miliona
Trwa remont mostków na Stawach Brustmana. Stare, zużyte przeprawy przechodzą do historii, a w ich miejsce powstaną nowe solidne kładki, z zachowaniem pierwotnego wymiaru i kształtu. Kiedy doczekamy się końca prac?
Chodzą tędy zarówno seniorzy z zakupami, matki z dziećmi w wózkach, jak i mieszkańcy osiedla przy ul. Gąbińskiej, którzy przez park, od przystanku autobusowego, udają się do domu. Niestety, z powodu braku chodnika trzeba iść po piachu, a po deszczu po błocie. - Kiedy usiłowałam interweniować w tej sprawie u urzędzie dzielnicy, zostałam poinformowana, że pas zieleni, na którym można byłoby wykonać chodnik, należy do Zarządu Dróg Miejskich. Tam powiedzieli mi, że prośbę budowy chodnika powinnam skierować do miejskiego biura gospodarowania nieruchomościami. Czy nikt w kraju nie wie, kto zarządza tym kawałkiem drogi? - pyta zdenerwowana pani Maria z ul. Gąbińskiej.
Po naszej interwencji okazało się, że wybudować chodnik powinien nie kto inny, jak dzielnica Bielany. A ta nie ma pieniędzy. - W roku 2012 bielański wydział ochrony środowiska na utrzymanie zieleni ma do dyspozycji dość skromne kwoty. Z tego powodu zajmuje się utrzymaniem wyłącznie zieleni urządzonej, tj. parków, skwerów i zieleńców w bardzo ograniczonym zakresie i nie ma możliwości wybudowania nowego chodnika w najbliższym czasie - mówi Dagmara Strzelczyk z urzędu miasta.
Mieszkańcy nie zamierzają się poddać. W walkę o budowę chodnika do parku Olszyna chcą zaangażować bielańskich radnych.
Anna Przerwa
.














































