Niebezpieczne studzienki
14 maja 2010
Na terenie budowy trasy mostu Północnego można spotkać różne niespodzianki. Utrudnienia w ruchu to standard, ale są też inne "kwiatki".
Mama na BUD-zie, czyli o robieniu wrażenia
Co ja sobie myślałam! Że skoro robiłam to już ze studentami na Ujocie, młodymi matkami w domu kultury, młodzieżą licealną w mieście Krośnie, garstką rozkochanych w sztuce maluchów w krakowskim Bunkrze Sztuki i tak dalej, i temu podobne, na pewno poradzę sobie z dzieciakami na BUD-zie. No, bo jakże, kto jest starą wyjadaczką wszelkich warsztatów kreatywnego pisania, jeśli nie ja!
Ciężko byłoby się stamtąd wy-dostać, jeśli ktoś by wpadł w taką studzienkę - mówi pan Robert, mieszkaniec Tarchomina.
Wiadomo, że jest to teren budowy i nie powinno się tam chodzić, ale różnie to bywa z zakazami, a o nieszczęście nietrudno. Wykonawca budowy, czyli firma PolAqua podkreśla, że przebywać na tym terenie mogą tylko pracownicy. - Jest to oznakowany teren budowy. Nie zdarzyło się, żeby się tam ktoś przedostał, bo zo-stanie wychwycony przez pracowników, którzy są tam praktycznie przez całą dobę. Studzienki muszą być otwarte, bo są robione różne próby, ale są też ostrzeżenia - mówi Małgorzata Akimowicz-Paruszewska z PolAquy.
Co prawda studzienki są oznaczone taśmą, ale gdy na terenie budowy nasz reporter robił zdjęcia - a zajęło mu to kilka minut - nikt się nie interesował, kim jest i co robi na terenie, gdzie "nieupoważnionym wstęp wzbroniony"...
bk
.










































