REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Bemowo

komunikacja

 

Naprawią fuszerkę

  30 marca 2007

Kierowcy wreszcie odetchną. Wąskie gardła ulic Górczewskiej i Powstańców Śląskich zostaną poszerzone.

REKLAMA

Co łączy dom przy ulicy Powstańców Śląskich z wysepką po przystanku na ulicy Górczewskiej? Otóż oba te obiekty skutecznie utrudniają ruch na głównych arte-riach dzielnicy. Przeszkody długi czas miały się dobrze. Teraz ich problem zostanie definitywnie rozwiązany.

Kierowcy jadący Górczewską od strony pętli w kierunku centrum, mogą zacho-dzić w głowę, co się dzieje z jednym pasem ruchu? Tuż przed skrzyżowaniem z ulicą Powstańców Śląskich, świeżo wyremontowana trzypasmowa jezdnia nagle się zwęża. Skrajny pas znika jak widmo. W rzeczywistości zajmuje go ok. 50-metrowa wysepka - pozostałość po przystanku autobusowym. Jak to możliwe, że podczas remontu drogi, wysepki nie usunięto? Czy to niefrasobliwość wykonawcy robót, czy celowe działanie? Zarząd Dróg Miejskich winą obarcza Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych, które w ubiegłym roku remontowało Górczewską. Z firmą zer-wano kontrakt, ponieważ prace się przeciągały. Przystanek miał być także usu-nięty, lecz wskutek zerwania umowy usunięto tylko wiatę przystankową. Teraz jed-nak przeszkodą trzeba się zająć. Jak podaje biuro prasowe ZDM, zwężenie będzie usunięte w czerwcu. Dwa miesiące potrwa gromadzenie niezbędnej dokumentacji. Wyremontowany zostanie przy okazji blisko 300-metrowy odcinek starej jezdni. Tym razem prace zlecono miejskiemu Zakładowi Remontów i Konserwacji Dróg.

Zupełnie niedaleko, przy ulicy Szczotkarskiej, stoi dom rodziny Gmurków. Gdyby jednak nie wąskie gardło drogi, okazałoby się, że dom stoi dosłownie na jezdni ulicy Powstańców Śląskich. Miasto od 15 lat nie może dojść do porozumienia z Gmurkami, przez co niemożliwe jest poszerzenie arterii. Sytuacja wygląda bardzo podobnie jak na Górczewskiej. Dwa pasy na odcinku kilkunastu metrów zbiegają się w jeden. Tutaj dodatkowe zagrożenie stanowią tramwaje, które przejeżdżają tuż obok. Pięć lat temu spór prawie udało się rozstrzygnąć. Miasto było gotowe wykupić całą nieruchomość. Sytuacja rodzinna Gmurków jednak uniemożliwiła porozumienie. Decyzje wywłaszczeniowe były przez właścicieli skarżone, a sąd do tych skarg się przychylał.

Wydaje się, że wreszcie znaleziono sposób na rozwiązanie problemu. Marcin Bajko, p.o. dyrektora biura gospodarowania nieruchomościami w wypowiedzi dla "Dziennika" mówi: - Nie będziemy kupować całej posesji, a tylko kawałek, nie-zbędny do poszerzenia ulicy. Jeśli właściciele nie zgodzą się na proponowaną przez nas cenę, wywłaszczymy ich.

Podobno teraz Gmurkowie chcą sprzedać całość terenu wraz z domem. Po poszerzeniu ulicy ruch będzie odbywał się pod samymi oknami budynku. Wszystko jednak wskazuje na to, że rodzina zgodzi się na propozycję odsprzedaży fragmentu działki. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, prace ruszą w trzecim kwartale tego roku.

Sprawa z Powstańców Śląskich jest zdecydowanie bardziej złożona niż problem wysepki na Górczewskiej. Prawdopodobnie też bardziej irytująca kierowców, ale o ile wysepkę można nazwać zawalidrogą, o tyle przy mówieniu o czyimś domu, należy się chwilę zastanowić...

Podobne sprawy toczą się także w innych częściach miasta. Na Młocinach barak blokuje budowę metra, a komis po drugiej stronie Wisły uniemożliwia budowę węzła Trasy Siekierkowskiej z ulicą Marsa. Te przeszkody również wkrótce mają być usunięte.

Piotr Otrębski

 

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...

REKLAMA

REKLAMA

Najnowsze informacje

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Artykuły partnerskie

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Polecamy w naszym pasażu

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA