Najlepsze wymyślone kradzieże
22 lutego 2012
Chęć uzyskania odszkodowania, strach przed rodziną albo bezmyślność - takie są motywy zgłaszających fikcyjne kradzieże. Tylko w tym roku policja na Bielanach wykryła ich pięć. Chociaż na ogół przedmiotami zgłoszeniówek są samochody, to akurat w ich kwestii na Bielanach panuje martwy sezon. - Rozwiązaliśmy za to sprawy pięciu rozbojów, które okazały się fałszywymi przestępstwami - mówi podkomisarz Elwira Brzostowska z Bielan.
Czekaliśmy sześć lat! Rowerowe absurdy znikną z Wrzeciona
Na Wrzecionie ruszają prace nad odcinkami dróg dla rowerów i hulajnóg, których chcieli sami mieszkańcy.
Podczas sprzątania jednego z samochodów komórka po prostu wypadła mu z kieszeni. Licząc na bonus od operatora, zgłosił na policji rozbój. Kiedy jednak właścicielka wysprzątanego auta znalazła obcy telefon, szybko skojarzyła - jak to kobieta - skąd mógł się tam wziąć i przywiozła zgubę właścicielowi. Ten jednak policji o odnalezieniu telefonu nie powiadomił, nadal licząc na drugi aparat. Mundurowi zrozumienia dla chęci zysku nie wykazali...
Inna "kradziona" komórka zniknęła w towarzystwie aparatu fotograficznego. Przy ulicy Wolumen ich właściciel miał zostać napadnięty przez dwóch nieznanych mu sprawców. Po sprawdzeniu nagrań monitoringu szybko wyszło na jaw, że mężczyzna będąc pod wpływem alkoholu zgubił te rzeczy i bojąc się reakcji żony, zgłosił rozbój. "Pokrzywdzonemu" już zostały przedstawione zarzuty, za które grozi nawet 36 miesięcy za kratkami.
Ale w sumie Fulik rozumie faceta, bojącego się żony. Pójdzie, odsiedzi te trzy lata w spokoju, za dziesięć lat kasacja i jak nowo narodzony. A weź się tłumacz przez resztę życia przed małżonką, związany nierozerwalnym węzłem małżeńskim...
TW Fulik
na podstawie informacji policji











































