Mobilna kamerka będzie podglądać mieszkańców Bemowa
19 listopada 2013
W ubiegłym roku Bemowo wydało 600 tys. zł na ustawienie 10 kamer monitoringu. Teraz jest pomysł na monitoring mobilny - kamerkę, która na dachu samochodu będzie pilnować różnych miejsc w dzielnicy.
- O pomyśle monitoringu mobilnego rozmawialiśmy jeszcze za rządów burmistrza Jarosława Dąbrowskiego.
Czy taka będzie przyszłość terenów po Tesco?
Miasto pokazało projekt miejscowego planu zagospodarowania dla terenów po Tesco przy ul. Górczewskiej. Mieszkańcy mogą zgłaszać uwagi do 22 października. W planach na przyszłość jest m.in. szkoła, park, skwery i usługi publiczne.
Teraz o tym ciszej. Czy coś słychać na ten temat? - pyta radna Marta Sylwestrzak.
Co się kryje za hasłem "monitoring mobilny"?
- Generalnie Bemowo jest bezpieczną dzielnicą. Jak zawsze mieszkańcy zgłaszają jednak rozmaite potrzeby. O kamerach na terenie osiedli dozorowanych przez wspólnoty mieszkaniowe nie rozmawiamy, bo tam jest to robione we własnym zakresie. Ustawienie kamer stacjonarnych w tej chwili nie wchodzi w rachubę, dlatego jest pomysł na monitoring mobilny. Chodzi o umieszczenie kamery na samochodzie i ustawianie jej w miejscach, gdzie będzie zgłaszane zapotrzebowanie. Kamera będzie co kilka dni zmieniać miejsce położenia, dlatego mówimy o monitoringu mobilnym. Będzie umieszczona w jednym samochodzie, który udostępni urząd dzielnicy. W tej chwili rozmawiamy na temat szczegółów technicznych - m.in. o tym, czy obraz będzie na bieżąco trafiać do miejskiego systemu monitoringu i czy będzie nagrywany. Obraz pokazywany przez obecnie działające na terenie Bemowa kamery trafia właśnie do MSM. Wiadomo, że w tym samochodzie nikt nie będzie siedział, bo to byłoby bez sensu - mówi wiceburmistrz Zygrzak.
mac
.











































