Mieszkańcy Marysina Wawerskiego nie chcą Ośrodka Edukacji Ekologicznej
dzisiaj, 13:57
Rozstrzygnięto konkurs na koncepcję Ośrodka Edukacji Ekologicznej przy ul. Łysakowskiej na Wawrze. Inwestycja budzi jednak duże kontrowersje. Część mieszkańców Marysina Wawerskiego obawia się, że pod tą nazwą kryje się Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK), którego nie chcą w sąsiedztwie swoich domów.
Jak informuje urząd dzielnicy, planowany obiekt ma pełnić funkcję centrum edukacyjnego.
- Ośrodek ma być miejscem, w którym mieszkańcy będą zdobywać wiedzę o ograniczaniu odpadów, ich segregacji, naprawie i ponownym wykorzystaniu przedmiotów. Będzie też przestrzenią do bezpiecznego oddawania odpadów problematycznych - wyjaśnia wawerski magistrat.
To właśnie ten ostatni element budzi największe emocje.
Mieszkańcy Marysina protestują
Część mieszkańców nie kryje sprzeciwu wobec inwestycji.
- Z mieszkańcami nikt tego nie uzgadniał. Stanowcze "nie" dla PSZOK-u - komentuje jedna z mieszkanek.
Wśród protestujących pojawiają się obawy o uciążliwości zapachowe, hałas i wpływ inwestycji na charakter zabudowy jednorodzinnej.
- Pod dumnie brzmiącą nazwą kryje się wysypisko śmieci. Nie chcemy żyć z zamkniętymi oknami - podkreślają mieszkańcy.
Inni zwracają uwagę na bliskość zabudowań.
- Taka inwestycja nie pasuje do tego miejsca ani środowiskowo, ani infrastrukturalnie - dodają.
Urzędnicy: to jedyna możliwa lokalizacja
Władze dzielnicy tłumaczą, że działka przy ul. Łysakowskiej jest jedyną możliwą lokalizacją dla tego typu inwestycji.
Przekonują też, że projekt został zaplanowany w sposób ograniczający uciążliwości.
Od strony zabudowy mieszkaniowej ma powstać część edukacyjna, oddzielająca właściwy punkt zbiórki odpadów.
Radni chwalą inwestycję
Część radnych Koalicji Obywatelskiej nie ukrywa zadowolenia z projektu.
- To będzie jeden z najnowocześniejszych PSZOK-ów w Polsce, z budżetem sięgającym 32 mln zł. Punkt zajmie tylko część działki o powierzchni 1,4 ha i zostanie zlokalizowany jak najdalej od zabudowy, przy torach kolejowych - przekonuje radny Mikołaj Wasiewicz.
Jak dodaje, buforem oddzielającym instalację od domów będzie centrum edukacyjne z kawiarnią, salą konferencyjną i ścieżką przyrodniczą.
Podobnie ocenia projekt radna Agnieszka Wójcik.
- Najbardziej uciążliwe elementy zaplanowano w oddaleniu od zabudowy. Od strony domów powstaną przestrzenie edukacyjne, z dużą ilością zieleni i przyjazną architekturą - podkreśla.
Spór może się zaostrzyć
Mimo zapewnień urzędników i radnych sprzeciw mieszkańców nie słabnie.
Wiele wskazuje na to, że wraz z postępem inwestycji protesty mogą się nasilać.
DB













































