REKLAMA
Kaskader. Najbardziej poszukiwany człowiek PRL-u
| autor: | Anna Lysenko |
| wydawnictwo: | Lava |
| wydanie: | WROCŁAW (WROCŁAW-ŚRÓDMIEŚCIE, WROCŁAW, DOLNOŚLĄSKIE) |
| zapowiedź: | 11 maja 2026 |
| forma: | książka, okładka miękka |
| wymiary: | 140 × 210 mm |
| liczba stron: | 348 |
| ISBN: | 978-83-6859023-4 |
Inne formy i wydania
| e-book (epub, mobipocket) | 2026.05.11 |
| książka, okładka miękka | 2026.05.11 |
Kim był naprawdę Kaskader? Legendą. Przestępcą. Wolnym duchem. A może kimś, kogo nikt nie rozumiał?
Jerzy Maliszewski, człowiek, którego milicja PRL-u próbowała schwytać 27 razy, który dokonał tysięcy włamań, a mimo to przez lata pozostawał nieuchwytny.
Ta książka to pierwsza tak szczera i bezpośrednia opowieść, w której Kaskader sam zabiera głos. Bez mitów, bez filmowych uproszczeń ani wygodnych kłamstw.
To historia dorastania na warszawskim Grochowie, buntu wobec komunistycznego systemu, nieustannej gry z milicją i świata, w którym przyjaźń jest iluzją, a wolność ma wysoką cenę.
To historia buntu wobec systemu, życia na granicy prawa i ceny, jaką trzeba zapłacić za wolność.
Nie miałem przyjaciół. Miałem tylko ludzi, którzy czekali na moją śmierć.
Nazywałem się Jerzy Maliszewski. Tak, ten Maliszewski. Dawniej Nierobisz.
O godzinie 10:30 dnia 13 marca 1995 roku zginąłem od wybuchu pocisku moździerzowego, który przymocowano do drzwi. Ta pułapka nawet nie była przeznaczona dla mnie. Po prostu nacisnąłem klamkę i się skończyło.
Jak to mówią, anioły giną młodo, a ja bylem takim wolnym duchem. Jestem poniekąd dumny, że w ten sposób umarłem, że nie zostawiłem kolegi w opałach, że byłem przy nim od początku do końca. Chociaż patrząc na to z boku, wiem, że nie miałem prawdziwych przyjaciół. Żadna z tych osób, które tak nazywałem, w rzeczywistości nie była moim przyjacielem. Chcieli tylko korzystać mojej władzy, ale tak naprawdę bali się tego, że stworzę własną grupę i będę im zagrażał. W tamtych czasach były dwie najważniejsze grupy przestępcze w Polsce: wołomińska i pruszkowska. Te grupy pilnowały, żeby nie było konkurencji.
Widzicie zatem, że tak naprawdę nie miałem przyjaciół. Byłem sam, a dookoła tylko hieny czyhały na moją śmierć, aby się posilić moją władzą i rozćwiartować to, co stworzyłem. Gdybym nie zginał, czy mógłbym spać spokojnie? Myślę, że nie, bo konkurencję się eliminuje. Ostatecznie.
Czy musiałem tak skończyć? Jakoś nie wyobrażałem sobie własnej śmierci ze starości, w kapciach, w domowym zaciszu. To zupełnie nie w moim stylu. Pewnie gdzieś tam z tyłu głowy od zawsze przeczuwałem, że mój koniec będzie wyglądał tak, a nie inaczej.
Czasy, w jakich rozpocząłem swoją ,,zawodową" działalność, to był głęboki PRL. Co to oznaczało? Przede wszystkim całkowitą inwigilację, brak poszanowania dla ludzi, nie wspominając już o pogardzie dla Kościoła i naszej wiary katolickiej. Mój bunt i konfrontacja z komunistyczną milicją były swoistą manifestacją, sprzeciwem wobec ustroju panującego wówczas w Polsce. Tak, wiem, dla wielu będę zwykłym przestępcą, będę typem, który okradał.Zapewniam was jednak, że nie okradaliśmy biednych. Okradaliśmy tylko bogatych, którzy w socjalizmie wciskali nam, że wszyscy ludzie są równi. Właśnieci, którzy tak głośnomówili o socjalizmie w PRL, byli sprzedawczykami i bogacili się na krzywdzie innych.
Nie mogłem znieść komunistycznego sądownictwa, które niesprawiedliwie osadzało polską młodzież jedynie za to, że głośnio myślała, wyrażała swoje marzenia ipragnęła wolności. Szczury, czyli milicja, oprócz tego, że mnie ścigała i próbowała złapać - pewnie Was zdziwi - podpowiadała również cele do okradania. Milicja zachęcała do okradania, ale tylko i wyłączniekatolików. Dawała adresy oraz podpowiadała, co należy ukraść i gdzie to się znajdowało w mieszkaniu. Wielu ludzi łapało się na takie zagrywki, ale nie ja. Robiłem odwrotnie - okradałem Żydów i mówiłem wprost, co mi nie pasowało. Wiem, że to się nie spodoba, ale tak wtedy było. Katolicy byli okradani z rozkazu milicji, byli tłamszeni.Wszystko po to, żeby nie mieli pieniędzy. Nie byłem święty, mnie też milicja wykorzystywała do okradania. Zapłaciłem za to wieloletnim pozbawieniem wolności. Funkcjonariusze komunistycznych służb próbowali mnie złapać aż dwadzieścia siedem razy - najwięcej w historii tego kraju.Nie odpuszczali mi, bo byłem dla nich niewygodny. I nie mogli nigdy pojąć, jak dokonałem aż trzydziestu pięciu tysięcy włamań. Ludzie o małej wyobraźni!
Na sąsiedniej półce
-
nowość[ książka, audiobook, e-book ]Mogłabym być jego córkąJennette McCurdy
-
nowość[ książka, e-book ]Długa dolina. Jasny płomieńJohn Steinbeck
-
nowość[ książka, e-book ]Niezwykle szlachetne stworzenia /FILMOWA/Shelby Van Pelt
-
nowość[ audiobook, e-book ]Pocztówki z wnętrza głowy - Ogród ŻyciaPaweł Krupski
-
nowość[ książka, audiobook, e-book ]Nie, po prostu nieNina Lykke
-
nowość[ audiobook, e-book ]Gdzie są dorośli?Nina Lykke
-
nowość[ książka, audiobook, e-book ]JuliaSandra Newman
-
nowość[ audiobook ]Szalone PortoJolanta Kosowska
-
nowość[ audiobook, e-book ]Strażniczka berlińskiego zooAnna Stuart
-
nowość[ książka, audiobook, e-book ]KundelKrzysztof Papiernik
-
nowość[ książka ]Wyznanie lwicyMia Couto
-
nowość[ książka, e-book ]Północna droga. Saga Sigrun. Ja jestem HalderdElżbieta Cherezińska
LINKI SPONSOROWANE























