Kronika policyjna
10 października 2008
Napady na skuterach. Z nożem za kabanosy. Dozór dla męża. Wyrodni rodzice. Tata szybko się upił. Olej - niezły łup.
Napady na skuterach
Wielka przeprowadzka Wolumenu. Kupcy przenoszą się bliżej Reymonta
Na Wolumenie trwa budowa nowej części targowiska. Kupcy do końca czerwca mają opuścić dotychczasowe pawilony, by ustąpić miejsca planowanym akademikom. Nie wszystkim mieszkańcom podoba się zmiana lokalizacji handlu.
Jeden z nich już siedzi w więzie-niu, drugiego zatrzymano na... wycieczce klasowej.
51-letnia kobieta późnym wieczorem szła ulicą Księ-życową. W pewnym momencie została zaatakowana przez dwóch młodych mężczyzn na skuterach, którzy próbowali wyrwać jej torebkę. Otrzymała silny cios i upadła, zapamiętała jednak wygląd złodziei. Powiadomiła policję. Jeden z bandytów wpadł po przeszukaniu okolicy napadu. 20-letni Michał P. przyznał się, że zaata-kował kobietę i ukradł jej torebkę. Decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Po kilku godzinach policjanci wiedzieli już, kto był drugim napastnikiem. Poszli do szkoły, do której chodził podejrzewany o to Arkadiusz G. Dyrektorka placówki poinformowała policjantów, że właśnie wyjechał na trzydniową wycieczkę. Wówczas bielańscy funkcjonariusze skontaktowali się z policjantami z Ostrowca Świętokrzyskiego, którzy zatrzymali 18-latka. Chłopak najadł się wstydu na oczach całej klasy.
Sędzia zdecyduje, czy Arkadiusz G. również spędzi najbliższe trzy miesiące za kratkami.
Z nożem za kabanosy
Dozór dla męża
Policjanci z Bielan już w zeszłym roku zajmowali się sprawą Arkadiusza Ż. Wów-czas mężczyźnie zostały przedstawione zarzuty znęcania się fizycznego i psychicz-nego nad żoną i córką. Tym razem pijany 41-latek próbował zastraszyć swoją żo-nę. Groził, że ją zabije. Kobieta ze strachu znów zwróciła się o pomoc do policji. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na ulicę Klaudyny, na klatce schodowej zastali zapłakaną ofiarę. Okazało się, że kobieta obawiając się agresywnego męża scho-wała się przed nim w łazience. Pijany mężczyzna próbował otworzyć drzwi do ła-zienki nożem. Na szczęście kobiecie udało się uciec. Arkadiusz Ż. został zatrzy-many. Miał we krwi prawie 2,5 promila. Został przewieziony do izby wytrzeźwień. Mężczyźnie grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. Sąd zdecydował o zastosowa-niu wobec niego policyjnego dozoru.Wyrodni rodzice
Około godziny 16.00 do bielańskich policjantów dotarła informacja o pijackiej libacji. 14-letnia dziewczyna wraz z 13-letnią siostrą i rocznym bratem uciekła przed pijanymi rodzicami na klatkę schodową i wezwała policję. Wcześniej matka uderzyła ją w głowę butelką po piwie. Dziewczyna obawiała się, że agresja rodzi-ców zostanie skierowana ku młodszemu rodzeństwu. Kiedy policjanci przyjechali na miejsce, dziewczyna z raną na głowie nadal siedziała na schodach. Na miejsce zo-stała wezwana karetka, która przewiozła ją do szpitala. W mieszkaniu przebywała 40-letnia matka Dorota R. oraz jej o 10 lat starszy mąż Ryszard R. Oboje byli zu-pełnie pijani. W takim stanie sprawowali opiekę nad trójką swoich dzieci. Małżeń-stwo najpierw trafiło do izby wytrzeźwień, a potem do policyjnego aresztu. Dzieci opowiedziały policjantom o swojej sytuacji. Od dłuższego czasu rodzice notorycznie piją, a potem ubliżają rodzeństwu, stają się wobec nich agresywni. Odpowiedzą za znęcanie się nad dziećmi i za narażenie ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.Tata szybko się upił
Korzystając z ostatnich ciepłych dni 50-letni mężczyzna wyszedł na spacer. Razem z nim był jego pięcioletni syn. Po godzinie babcia chłopca postanowiła sprawdzić, gdzie są. Gdy wyszła na podwórko, okazało się, że chłopiec bawi się z kolegami, natomiast jego ojciec jest pijany. Kobieta bez wahania powiadomiła policję. Na podwórku przy ulicy Magiera funkcjonariusze zastali pijanego Andrzeja G. Chłopiec został przekazany pod opiekę babci. 50-latkowi za narażenie dziecka na bezpoś-rednią utratę zdrowia i życia grozi do pięciu lat więzienia.Olej - niezły łup
W ręce policjantów wpadło dwóch kolegów, którzy od kilku tygodni okradali bielań-skie stacje benzynowe z oleju silnikowego. Łącznie ukradli aż kilkadziesiąt litrów! Wartość strat za każdym razem opiewała na kilkaset złotych. Zwykle wykorzysty-wali fakt, że sprzedawca jest zajęty innymi klientami lub opuścił na chwilę teren sklepu.cehadeiwu
na podstawie informacji policji













































