Koniec bazaru Sadyba. Politycy już w akcji
29 kwietnia 2021
źródło: Facebook / Bazar Sadyba
Plan zagospodarowania przestrzennego i prawo własności są nieistotne, a targowisko bezcenne - do takiego wniosku doszli najwyraźniej politycy, którzy nagle zainteresowali się pozostałościami bazaru na rogu Powsińskiej i Bonifacego.
Znajdujący się między Powsińsą a Konstancińską bazar został założony w 1991 roku, jako jedno z wielu podobnych targowisk powstających w Warszawie po upadku komunizmu. Siedem lat temu kolejne fragmenty terenu zaczęły wracać w ręce spadkobierców prawowitych właścicieli, pozbawionych prawa do ziemi na Sadybie decyzją władz PRL-u. Z czasem wymusiło to okrojenie bazaru, a teraz - jego całkowitą likwidację.
Mieszkańcy Dolnego Mokotowa chcą powrotu Veturilo na Czerską
Po likwidacji stacji Veturilo przy ul. Czerskiej mieszkańcy Dolnego Mokotowa skarżą się na brak dostępu do rowerów miejskich. Jedyna pobliska stacja - przy ul. Chełmskiej - w godzinach porannych świeci pustkami, a po południu jest przepełniona.
Blok zamiast bazaru
Zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego na rogu Powsińskiej i Bonifacego może powstać blok mieszkalny, wysoki na 10 pięter. Firma Klinkier Bud, która skupiła działki od prywatnych osób, daje ostatnim kupcom czas do końca roku. Potem ruszy z inwestycją, co nie podoba się lewicowym aktywistom.
Podczas konferencji prasowej Konrad Wiślicz-Węgorowski z partii Razem wygłosił opinię, że oddanie ziemi spadkobiercom prawowitych właścicieli było błędem, wezwał do ratowania miejsc pracy i zmiany planu zagospodarowania przestrznnego. Na spotkaniu z udziałem m.in. posłanki Katarzyny Piekarskiej całkowicie pominięto interesy właściciela, a także osób, które otrzymają pracę przy budowie bloku czy podczas jego późniejszego funkcjonowania, np. w znajdujących się na parterze sklepach. Warto też przypomnieć, że w razie zmiany planu zagospodarowania Klinkier Bud dostałby odszkodowanie z pieniędzy podatników.
Kupcy nie chcieli przeprowadzki
Gdy kilkanaście lat temu samorząd zbudował halę w pobliżu skrzyżowania Bonifacego z Czarnomorską, kupcom z bazaru Sadyba zaproponowano przeprowadzkę w sąsiedztwo wysokich bloków na Stegnach, gdzie mieszkają tysiące potencjalnych klientów. Kupcy nie zdecydowali się na przenosiny a w budynku działa dziś market Frac.
Teraz - jak wymienia mokotowski ratusz - kupcy oczekują wynajęcia im działki o powierzchni co najmniej 2500 m2, znajdującej się możliwie blisko Sadyby, z dobrym dojazdem i blisko bloków mieszkalnych. Samorząd proponuje, by zainteresowali się targowiskiem powstającym w al. Polski Walczącej na Czerniakowie.
(dg)









































