Kary za bezpodstawne wezwanie policji. "Czasem chcą dokuczyć sąsiadowi"
8 października 2020
Okazuje się, że w Warszawie dość często policja przyjeżdża na miejsce i stwierdza, że została wezwana bezpodstawnie. Mieszkańcy nadal dzwonią na 112, by np. dokuczyć sąsiadowi czy postraszyć współmałżonka. W tym czasie pomocy rzeczywiście potrzebować może ktoś inny.
Dlaczego wzywamy policję?
Zastanówmy się trzy razy, zanim sięgniemy po słuchawkę, by skontaktować się z dyspozytorem służb ratunkowych. Bezpodstawne wezwanie policji to nie tylko wykroczenie, ale także odebranie szansy na pomoc komuś, kto rzeczywiście może jej potrzebować.
.
Aktywiści chcą... odbierać nieruchomości właścicielom. Za wycięcie drzew
Tak radykalnej propozycji Miasto Jest Nasze jeszcze nie zgłaszało. Czy to już oficjalny powrót ideologii komunistycznej, która 32 lata temu miała trafić na śmietnik historii?
.. by uprzedzić fakty
- Zdarza się, że osoby zgłaszające próbują przewidzieć przyszłość i zawiadamiają policję przed faktem. Mieliśmy sytuację, gdy kobieta wezwała policję, gdyż "pijany ojciec awanturował się w domu". Gdy przyjechaliśmy na miejsce, okazało się, że mężczyzna jest trzeźwy, jednak, zdaniem zgłaszającej, dopiero chciał pójść po alkohol do sklepu, by zwyczajowo upić się i awanturować - opisuje mł. insp. Krzysztof Łaszkiewicz ze stołecznej policji - Jest to umyślne wprowadzenie dyspozytora w błąd.
... by dokuczyć sąsiadowi
- Innym razem otrzymaliśmy zgłoszenie od mężczyzny, który twierdził, że przed domem "kręcą się podejrzane osoby". Dopiero na miejscu dowiedzieliśmy się, że w tym miejscu wykonywali jakieś prace sąsiad razem z synem, z którymi zgłaszający był "po sąsiedzku" skonfliktowany. Wezwał policję, by sąsiadom dokuczyć - dodaje.
... by postraszyć współmałżonka
- Niektórzy wzywają policję, by mieć mylne przekonanie, że w danej sprawie "coś jest na rzeczy" z samego faktu podjęcia interwencji. Jeden mężczyzna zgłosił nam, że żona celowo utrudnia mu kontakt z dziećmi. Okazało się, że nawet nie było go w tym miejscu, gdzie kontakt miał być utrudniany, a zgłaszający chciał jedynie "postraszyć policją" i mieć potwierdzenie, że zgłaszał służbom taki fakt - mówi Krzysztof Łaszkiewicz
Nie wzywajmy nadaremno
To tylko kilka przykładów. W przypadku bezpodstawnego wezwania policji należy liczyć się z konsekwencjami prawnymi. Kodeks wykroczeń przewiduje karę aresztu, pozbawienia wolności lub grzywnę do 1500 złotych. Czy dana sytuacja naprawdę wymaga interwencji służb? Dobrze się zastanówmy.
(kb)
.




































