Janusz z Bródna: "Kradnę, bo muszę"
30 lipca 2018
Rozbrajająca szczerość mężczyzny, zatrzymanego po kradzieży w centrum handlowym, zaskoczyła policjantów z Bródna.
Wszystko zaczęło się, gdy pracownik sklepu z elektroniką zgłosił na policję kradzież tabletu o wartości 700 zł. Z jego relacji wynikało, że przestępstwa dokonał mężczyzna w wieku około 40 lat, który wykorzystał nieuwagę personelu. Wszystko zarejestrowała kamera zainstalowana w lokalu.
Gigantyczne odprawy dla władz SM "Bródno"? Nie ma zgody na "złote spadochrony"
Nie wiadomo, ile prezes spółdzielni mieszkaniowej na Bródnie zarabia. Są tylko spekulacje. "Gazeta Wyborcza" ujawnia, że może chodzić nawet o 50 tys. zł miesięcznie, co oznaczałoby roczne pobory w wysokości 600 tys. zł. Niedawno pojawił się pomysł astronomicznych odpraw dla prezesów na wypadek zwolnienia - w wysokości 12-krotności ich pensji. W spółdzielni mocno zawrzało.
- Ustaleniem tożsamości mężczyzny odpowiedzialnego za to przestępstwo zajęli się kryminalni z Targówka - relacjonuje Komenda Stołeczna Policji. - Policjanci, wykorzystując swoją operacyjną wiedzę, zatrzymali Janusza D.
49-letni mężczyzna przyznał się do kradzieży. Pytany przez śledczych, dlaczego jej dokonał, powiedział, że... musiał. Janusz D. dobrowolnie poddał się karze. Policja przypomina, że za kradzież grozi nawet pięć lat więzienia.
(tcz)
.








































