25 lat od zabójstwa ministra Dębskiego. Sprawa wciąż budzi pytania
dzisiaj, 12:47
Mija 25 lat od zabójstwa ministra sportu Jacka Dębskiego. Okoliczności jego śmierci do dziś budzą wątpliwości, a sprawa wciąż owiana jest tajemnicą.
W tym miesiącu minęło 25 lat od jednego z najgłośniejszych zabójstw początku XXI wieku. 11 kwietnia 2001 roku, w dniu swoich 41. urodzin, były minister sportu Jacek Dębski został śmiertelnie postrzelony w Warszawie.
Do zdarzenia doszło na Wale Miedzeszyńskim, po wieczornym spotkaniu w restauracji. Ranny trafił do szpitala, jednak jego życia nie udało się uratować.
Kariera i konflikty ministra sportu
Jacek Dębski był postacią wyrazistą i budzącą emocje. W latach 90. zasłynął jako osoba nieustępliwa i niepodatna na naciski, co przyniosło mu opinię "nieprzekupnego szeryfa".
Jako minister sportu wszedł w otwarty konflikt z władzami Polskiego Związku Piłki Nożnej. Jego działania wobec związku oraz walka z nieprawidłowościami przysporzyły mu zarówno zwolenników, jak i przeciwników.
Polityczna burza i dymisja
W lutym 2000 roku Dębski udzielił głośnego wywiadu, w którym twierdził, że próbowano nakłonić go do znalezienia kompromitujących materiałów na prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Wywiad wywołał polityczną burzę. W konsekwencji Dębski został odwołany ze stanowiska ministra. Nigdy nie ujawnił szczegółów rozmów, o których mówił.
Ostatni wieczór i tragiczny finał
W dniu śmierci Dębski spotkał się ze znajomymi w warszawskich lokalach. Około godziny 21:00 przeniósł się wraz z towarzystwem do restauracji na Saskiej Kępie.
Po dwóch godzinach wyszedł na spacer z jedną z uczestniczek spotkania. Chwilę później padł strzał. Kobieta, określana jako "Inka", zniknęła, a następnie zgłosiła się do prokuratury.
Śledztwo: Baranina, Inka i Sasza
Śledztwo doprowadziło do postawienia zarzutów kilku osobom. "Inka" obciążyła Jeremiasza Barańskiego, ps. "Baranina", który miał zlecić zabójstwo.
Jako wykonawcę wskazano Tadeusza M., ps. "Sasza". Obaj mężczyźni zmarli w trakcie postępowań - zostali znalezieni powieszeni w celach. Oficjalnie uznano to za samobójstwa.
Niewyjaśnione wątpliwości
Jedyną skazaną osobą w sprawie była "Inka", która otrzymała wyrok 8 lat więzienia. Po odbyciu kary wyjechała z kraju i została objęta programem ochrony świadków.
Okoliczności śmierci Dębskiego, a także zgonów kluczowych osób w śledztwie, do dziś budzą wątpliwości. Sprawa pozostaje jedną z najbardziej zagadkowych w najnowszej historii Polski.
DB


































