"Łomiarz" wyszedł na wolność. Biegli ostrzegają przed zagrożeniem
dzisiaj, 12:33
Sprawca serii brutalnych napadów na kobiety, znany jako "Łomiarz", opuścił więzienie. Według biegłych nadal może stanowić poważne zagrożenie.
Henryk R., znany jako "Łomiarz", opuścił zakład karny 28 kwietnia 2026 roku. To sprawca serii brutalnych napadów na kobiety z początku lat 90., w wyniku których zginęło pięć osób.
Mimo wieloletnich pobytów w więzieniu, według opinii specjalistów nie doszło u niego do trwałej resocjalizacji. Jedyną formą nadzoru nad nim pozostaje obecnie monitoring elektroniczny.
Brutalne napady w Warszawie - przypomnienie sprawy
Do ataków dochodziło w latach 1992-1993 na terenie Warszawy. Sprawca napadał głównie na starsze kobiety, używając tępego narzędzia i kradnąc torebki.
We wrześniu 1993 roku zatrzymano Henryka R., mieszkańca Konstancina. Został oskarżony o 29 napadów. Początkowo skazano go na 25 lat więzienia, jednak po apelacji wyrok zmniejszono do 15 lat za jeden udowodniony czyn.
Powroty do przestępstw po wyjściu z więzienia
Po opuszczeniu zakładu karnego w 2008 roku mężczyzna szybko ponownie trafił w ręce policji. Już w 2009 roku zaatakował kobietę w Piasecznie, za co został skazany na 7 lat więzienia.
W 2016 roku, po kolejnym wyjściu na wolność, ponownie dopuścił się napaści - tym razem na 71-letnią kobietę w Łowiczu. Otrzymał wyrok 10 lat pozbawienia wolności.
Opinie biegłych: wysokie ryzyko recydywy
Specjaliści podkreślają, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo ponownego popełnienia przestępstwa. W opiniach wskazuje się na brak krytycyzmu oraz utrzymujące się zaburzenia osobowości.
- Stwierdzono, że jest socjopatą i nie podlega resocjalizacji - przekazał ekspert ds. bezpieczeństwa Robert Koniuszy. Z kolei rzecznik Sądu Okręgowego w Łodzi zaznacza, że istnieje realne ryzyko powrotu do podobnych czynów.
Wolność pod nadzorem GPS
Dziś 63-letni Henryk R. przebywa na wolności. Nie wiadomo, gdzie aktualnie się znajduje ani jakie są jego plany.
Jego zachowanie monitorowane jest za pomocą systemu GPS, jednak tylko na terenie Polski. Jako osoba wolna może opuścić kraj, co dodatkowo budzi obawy ekspertów.
DB


































