Hołownia: "Żołądkowa Gorzka, Królewskie, Lay's. Krajobraz polskiego lasu"
22 września 2020
Szymon Hołownia wraz z wolontariuszami m.in. z Wawra sprzątał w ten weekend okoliczne lasy i brzegi rzeki Świder.
- Już po godzinie w lesie - tylko nasza rodzinka pozyskała około 50 kg urobku. Lepiej, niż wtedy, gdy parę lat temu organizowałem tu wielką akcję sprzątaniową na dziesięć kontenerów (miasto postawiło wreszcie beczki na śmieci, część odpoczywających nad Świdrem korzysta). Ale jednak nadal postawa: "a walnę se w krzaki" zadziwia - napisał na Facebooku były kandydat na prezydenta.
Nowe boisko i stoły do ping-ponga już w przyszłym roku
Na terenie Szkoły Podstawowej nr 218 przy ul. Kajki 80 już w przyszłym roku będzie można pograć w ping-ponga, koszykówkę, piłkę siatkową, piłkę ręczną, piłkę nożną a nawet w tenisa, bez obawy o kontuzję z powodu nierównej czy popękanej nawierzchni.
Polityk ruszył do sprzątania razem żoną i córką oraz wolontariuszami z rejonu Wawer-Józefów-Otwock-Wesoła.
Żołądkowa, Królewskie i opony
- Gdybym miał się pokusić o ranking, niewiele się w gustach rodaków w ostatnich latach zmienia, jesteśmy jednak dość konserwatywni. Z wódek: jak zawsze Żołądkowa Gorzka (obowiązkowo - w małpkach). Z piw: Desperados i Królewskie. Z chipsów: Lay's. Z energetyków: Oshee (wymieniam te nazwy nie by piętnować, to przecież nie ich wina, ale by zachęcić właścicieli marek, byśmy może jakoś wspólnie wpłynęli na postawy konsumentów oraz - na poziomie ustawowym - jak najszybciej doprowadzili do wprowadzenia systemu kaucyjnego) - dodaje. Poza butelkami i opakowaniami, do najczęściej znajdywanych należały: bielizna, podpaski, dziecięce kurteczki, tacki na grilla, opony i materiały budowlane. Tak prezentuje się krajobraz polskiego lasu.
"Działamy dla naszych wnuków"
Hołownia podkreślił przyszłościowy wymiar takich inicjatyw - Zebranym dziś przez nas szkłem nie skaleczy się czyjeś dziecko, czyjś pies. Wyrwany z ziemi plastik nie zatruje mojego czy Twojego praprawnuka - podsumował.
- Elegancka pokazówka panie Szymonie - zadrwił pan Łukasz, jednak zripostowała go pani Beata. - Wszystko, co publikujemy w mediach społecznościowych jest rodzajem jakiejś pokazówki. Zasadnicza różnica polega na tym, że jedni pokazują głupotę, a inni robotę. Panu też nikt nie zabrania pokazania swoich osiągnięć na polu walki o czystą planetę.
(kb)
.





































