Feralne skrzyżowanie
23 maja 2008
ZDM od lat lekceważy niebezpieczne miejsce na Zaciszu.
![]() Autorka jest radną dzielnicy Targówek |
PKP Żerań, Toruńska, Praga - niedostępne dla niepełnosprawnych
W zeszłym miesiącu stowarzyszenie SISKOM po raz kolejny opublikowało "Warszawską Mapę Barier", gdzie poczesne miejsce zajmują przystanki kolejowe. Dwa z nich na granicy Targówka - PKP Praga i PKP Toruńska. - W porównaniu z innymi dzielnicami sytuacja nie jest zła, ale dobra też nie jest - mówi przedstawiciel organizacji Wojciech Tumasz.
Z jednej strony mamy główny wyjazd z osiedla, piękną ścieżkę ro-werową i ciąg spacerowy. Po przeciwnej zaś stronie ekskluzywne, nowo wybudowane osiedle Park Leśny, setki zmotoryzowanych mieszkańców i główne wejś-cie do lasu. Włączenie się do ruchu w ulicę Kondrato-wicza lub przejście na drugą stronę graniczy z cu-dem i to w dosłownym znaczeniu.
Natężenie ruchu na Kondratowicza jest tak duże, że kierowcy podejmujący wyzwanie wyjazdu z Blo-kowej na tę ulicę zmuszeni są odczekać średnio osiem minut. Zazwyczaj ryzykują włączając się do ruchu lub objeżdżają całe Zacisze. Jeszcze gorzej sprawa wygląda w przypadku pieszych i rowerzys-tów. Blokowa to szlak rowerowy i pieszy prowadzący do lasku bródnowskiego. Niestety, wspaniały wypad kończy się przy ul. Kondratowicza. Tam zaczyna się istna szkoła przetrwania. Pomiędzy pędzącymi ciężarówkami uprawiają slalom ko-biety z wózkami, amatorzy długich spacerów z psami, a czasem wycieczki szkolne odbywające lekcje przyrody na łonie natury. Koszmar!
Niemal od 10 lat mieszkańcy i kolejne władze Targówka próbują wymóc na Za-rządzie Dróg Miejskich budowę sygnalizacji świetlnej na tym fatalnym skrzyżowa-niu. Radni piszą dziesiątki interpelacji, mieszkańcy zbierają setki podpisów i proszą o poprawę, a właściwie o zapewnienie jakiegokolwiek bezpieczeństwa na skrzyżo-waniu, a Zarząd Dróg Miejskich nic sobie z tego nie robi.
Jako radna i mieszkanka Zacisza kilkakrotnie interweniowałam w tej sprawie. Każdego dnia obserwuję zmagania na skrzyżowaniu i osobiście w nich uczestniczę. Potrzebę instalacji sygnalizacji i wyznaczenia przejść dla pieszych argumentowałam tym, że na skrzyżowaniu miały miejsce (poza wieloma stłuczkami) dwa śmiertelne wypadki. Jednak według władz ZDM, to chyba za mało. Pojawił się również nowy argument, jakoby modernizacja skrzyżowania leżała w gestii Agmet-u, inwestora osiedla Park Leśny. Przedstawiciel firmy, z którym spotkałam się osobiście, nie przyznaje się do tego. Nie ma także żadnych dokumentów obligujących go do wy-konania takiej inwestycji. Deweloper pomalował więc "zebrę" w kompletnie bez-kolizyjnym miejscu i na tym koniec. Jako, że papier jest cierpliwy i wszystko przyj-mie wystosowałam do zarządu dzielnicy kolejną interpelację. Uważam jednak, że jedynym słusznym rozwiązaniem jest zaproszenie decydentów na owe skrzyżo-wanie i zachęcenie ich do przejścia na drugą stronę. Ja zaś szczęścia im życzę!
Kamila Kardas
.






































