Dziki wędrują po mieście. Pięć interwencji dziennie
15 kwietnia 2017
Na Tarchominie czy Młocinach spotkanie z dzikami to już codzienność. Przy Powstańców Śląskich widok tych zwierząt nadal budzi duże zainteresowanie.
- Razem ze strażnikami z oddziału terenowego zabezpieczaliśmy teren przed dostępem osób postronnych - mówi mł.
Sarny kontra deweloperzy. Czy przyroda przetrwa napór betonu?
Na warszawskim Chrzanowie wciąż można spotkać sarny, choć wokół rosną nowe osiedla. Mieszkańcy pytają, co stanie się ze zwierzętami, gdy przyroda przegra z betonem. Radni apelują o przeniesienie zwierząt, a Lasy Miejskie odpowiadają: sarny radzą sobie w miastach.
spec. Mariusz Bontruk z ekopatrolu straży miejskiej. - Pilnowaliśmy, by zwierzęta nie wybiegły na jezdnię. Dziki nie były agresywne. To około roczne osobniki.
Dziki zostały złapane i odwiezione do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Marysinie Wawerskim.
Interwencji przybywa
Jak informuje straż miejska, w ubiegłym roku było ponad 1800 zgłoszeń dotyczących dzików - najwięcej na Białołęce, w Wawrze i na Bielanach. W tym roku interwencji było już prawie tysiąc, co świadczy o coraz większym zainteresowaniu warszawiaków. Warto przypomnieć, że nieniepokojone dziki są całkowicie niegroźne, ignorują ludzi i skupiają się na poszukiwaniu pożywienia. Najpoważniejsze szkody, jakie wywołują w mieście, to zniszczenia trawników i... zjadanie cebulek kwiatów.
(red)
.











































