Dzieci uratowały sowę w Bocianim Zakątku
6 czerwca 2017
W niedzielne popołudnie maluchy bawiące się przy Ruskowym Brodzie zauważyły młodą, ranną uszatkę.
Około 12:00 strażnicy miejscy z ekopatrolu zostali wezwani na plac zabaw Bociani Zakątek, gdzie znaleziono nietypowo zachowującą się sowę uszatkę.
- Bawiące się na placu dzieci poinformowały nas, że ptak bez ruchu siedzi już od dłuższego czasu i nie reaguje na obecność ludzi - mówi strażniczka Kinga Nowakowska. - Młoda uszatka najprawdopodobniej wypadła z gniazda podczas nauki latania i uszkodziła sobie skrzydło.
Warszawa wyburzy rodzinny dom pod ścieżkę rowerową. "445 tys. zł nie starczy nawet na kawalerkę"
To może spotkać każdego. Wzbiera złość i niedowierzanie, kiedy dowiadujemy się, że czyjś dom rodzinny, w którym się wychował, dorastał, założył rodzinę i z którym ma nierozerwalne wspomnienia, musi ustąpić... ulicy i ścieżce rowerowej. Bo tak wymyślili urzędnicy. Jeszcze większą złość budzi fakt, że w ramach zadośćuczynienia za duży dom z działką na Białołęce warszawscy urzędnicy proponują 445 tys. zł, a więc kwotę, która nie wystarczy nawet na... kawalerkę. A w ramach usprawiedliwienia dodają: "Takie sytuacje są zawsze trudne dla obu stron". Czyżby?
Była wychudzona i wyraźnie osłabiona, pozostawiona w tym miejscu bez pomocy człowieka nie miałaby szans na przeżycie, zainteresowałyby się nią inne drapieżniki.
Do czasu przyjazdu straży miejskiej dzieci czuwały przy rannej sowie, odganiając zainteresowane rannym ptakiem wrony. Próbowały też znaleźć matkę malucha, ale bezskutecznie. Ostatecznie uszatka trafiła do Ptasiego Azylu w ZOO, gdzie zajęli się nią specjaliści.
(red)
.









































