Działka przy Górczewskiej nigdy nie zostanie zabudowana?
1 kwietnia 2015
Podłużna działka między ulicami Górczewską a Narwik na Górcach budzi w mieszkańcach okolicznych osiedli niesmak i irytację. Zdewastowane ogrody porosły dzikimi chaszczami, a altanki działkowe zajęli bezdomni. - Urzędnicy powinni pogonić pijaków, rozebrać rudery i zrobić tu skwer albo parking - grzmią mieszkańcy. Nic z tego, bowiem teren jest nie do ruszenia.
Tramwaj na Powązkowskiej i Maczka. Pomysł powraca
Po pięciu latach prezydent Rafał Trzaskowski ponownie obiecał budowę linii tramwajowej wzdłuż Powązkowskiej i Maczka. Tym razem znalazła się ona w oficjalnym programie rozwoju komunikacji szynowej w Warszawie do roku 2050.
Starym fiatem 127 przyjeżdżał straszy pan hodujący białe gołębie. Niestety, czas okazał się bezlitosny. Gdy użytkownicy działek poumierali, ich miejsce zajęli bezdomni. Ogrody zarosły krzakami i chaszczami. Kilka altanek spłonęło, za to przez ostatnie lata wyrosła tu góra śmieci. W okolicy czuć było smród uryny, w okolicy biegały szczury. Mieszkańcy okolicznych osiedli mieli tego serdecznie dość i zasypywali urzędników prośbami o posprzątanie, zaś strażników miejskich o upomnienie pijaków. Dopiero po naszej interwencji działka została posprzątana - ciężarówki wywiozły kilka ton śmieci, puszek, butelek, folii, popękanych skrzyń, zniszczonych mebli, starych opon i innego paskudztwa.
Przy tej okazji pojawiły się pomysły mieszkańców, by na tym terenie trwale zaprowadzić porządek. - Rosną dorodne drzewa. Wystarczy wyciąć krzaki, wytyczyć ścieżki - mówi Mariola Brzozowska z ulicy Narwik 17. Działka jest zadłużona na kilka milionów złotych. - Wchodzą w to kredyty sprzed ponad dwudziestu lat, odsetki, należności dla urzędu skarbowego, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, zadłużona jest także hipoteka posesji - wylicza urzędnik. Wtóruje jej mąż. - Postawienie ławek i koszy na śmieci to żadna filozofia. Grunt należy zaorać i posiać tu trawę. Potrzebne będą ze trzy lampy, by miejsce nie przyciągnęło pijaków - mówi pan Marcin i dodaje, że część przy ul. Narwik można wykorzystać na parking - w okolicy nie ma ogólnodostępnych miejsc postojowych, przy samej ulicy stoją znaki zakazu postoju. - Może jeszcze siłownia plenerowa, taka jak na Lazurowej przy Dywizjonu 303? - dodaje.
Co jakiś czas w okolicy rozwieszane są informacje o wydaniu warunków zabudowy dla byłych ogródków działkowych. Czy staną tu bloki?
Policja szuka właściciela
Nic z tego. Przynajmniej przez kilka najbliższych lat. - Posesja jest bardzo zadłużona - wyjaśnia Sławomir Mróz z wydziału ochrony środowiska bemowskiego urzędu. - Na dodatek okazało się, że właściciela działki szuka policja. Kiedy poprosiliśmy mundurowych o pomoc w ustaleniu adresu, żeby wezwać go do posprzątania posesji, okazało się, że Piotr Sz. ulotnił się jak kamfora - mówi Sławomir Mróz. Działka jest zadłużona na kilka milionów złotych. - Wchodzą w to kredyty sprzed ponad dwudziestu lat, odsetki, należności dla urzędu skarbowego, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, zadłużona jest także hipoteka posesji - wylicza urzędnik. Słowem: działka wyklęta. - Ale lepsze zdziczałe ogrody niż blok - komentują mieszkańcy.
Przemysław Burkiewicz
.















































